Śląsk na prowadzeniu? To nic nie znaczy

Śląsk na prowadzeniu? To nic nie znaczy

fot.:

W ubiegłotygodniowym meczu z Jagiellonią Białystok Śląsk dwukrotnie wychodził na prowadzenie, jednak znowu nie mógł cieszyć się z kompletu punktów. Ta sytuacja to nie przypadek, tylko wyraźnie zarysowany w tym sezonie problem. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.



 

Gdyby pod uwagę wziąć tylko mecze z prowadzeniem w obecnym sezonie ekstraklasy, większych powodów do niepokoju by nie było. Bramkową przewagę w dotychczasowej części rozgrywek częściej niż Śląsk (10) wypracowywały tylko Pogoń Szczecin (11) i Lechia Gdańsk (12), osobną kwestią jest jednak gospodarowanie wywalczonym prowadzeniem. Zespół trenera Jacka Magiery wypuszczał z rąk korzystny wynik zarówno w ostatnim spotkaniu wyjazdowym (3:4 z Bruk-Betem), jak i domowym (2:2 z Jagiellonią), a podobna beztroska w dalszej części sezonu może mieć opłakane skutki. Wrocławianie nie tylko tracą prowadzenie, ale robią to wyjątkowo efektownie - gdyby beniaminek w Niecieczy wykorzystał rzut karny, z wyniku 1:0 szybko zrobiłoby się przecież aż 1:4.

GORSZE TYLKO SŁONIKI

W trwających rozgrywkach Śląsk wygrał zaledwie połowę z dziesięciu spotkań, w których był na prowadzeniu, a to drugi najsłabszy wynik w lidze. Gorszy procent zwycięstw w takich sytuacjach mają tylko wspomniane Słoniki Mariusza Lewandowskiego (2 wygrane w 6 meczach, czyli 33%), a kilka drużyn ma jeszcze bilans identyczny jak wrocławianie. Jeszcze do 14. kolejki w ekstraklasie były nawet dwa zespoły, które wygrywały zawsze, gdy prowadziły w meczu, jednak przy okazji spotkań z Górnikiem Łęczna (1:1) i Stalą Mielec (1:2) zakończyły się serie odpowiednio Lecha Poznań oraz Legii Warszawa. Umiejętność utrzymywania przewagi prostą drogą prowadzi również do dyskusji o defensywie - więcej straconych goli od Śląska (20) w górnej połowie tabeli po 14 kolejkach ma tylko Jagiellonia (21).

DWA RAZY ERIK

Siedem zwycięstw w jedenastu meczach z prowadzeniem zanotowała Pogoń Szczecin, czyli najbliższy ligowy rywal zielono-biało-czerwonych. Portowcy przy okazji ostatniego spotkania ze Śląskiem boleśnie przekonali się jednak jak nietrwała może być skromna przewaga. Drużyna Kosty Runjaicia w ostatnim dniu lutego zdominowała rywala w pierwszej połowie meczu na Stadionie Wrocław i prowadziła 1:0 po szybkim golu Jakuba Bartkowskiego. W dwóch ostatnich akcjach przed przerwą dwukrotnie trafił jednak Erik Exposito, Śląsk niespodziewanie wygrał 2:1, a ten komplet punktów przeszedł do historii jako ostatni wywalczony pod wodzą trenera Vitezslava Lavicki.

PROCENT WYGRANYCH MECZÓW, W KTÓRYCH DANA DRUŻYNA BYŁA NA PROWADZENIU:

  • 33% Bruk-Bet Termalica Nieciecza (6/2)
  • 50% Śląsk Wrocław (10/5)
  • 50% Warta Poznań (4/2)
  • 50% Piast Gliwice (10/5)
  • 50% Górnik Łęczna (2/1)
  • 57% Górnik Zabrze (7/5)
  • 62% Stal Mielec (8/5)
  • 62% Wisła Płock (8/5)
  • 62% Zagłębie Lubin (8/5)
  • 64% Pogoń Szczecin (11/7)
  • 66% Lechia Gdańsk (12/8)
  • 70% Raków Częstochowa (10/7)
  • 75% Legia Warszawa (4/3)
  • 80% Cracovia (5/4)
  • 80% Jagiellonia Białystok (5/4)
  • 83% Radomiak Radom (6/5)
  • 83% Wisła Kraków (6/5)
  • 89% Lech Poznań (9/8)

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.