Śląsk na wspólnym treningu wbrew zaleceniom PZPN
fot.: Paweł Kot
W klubie z Oporowskiej nie wzięli sobie do serca zaskakującego maila, który w nocy z niedzieli na poniedziałek został przysłany przez Zespół Medyczny PZPN. Po dniu przerwy drużyna ponownie trenuje zgodnie z planem.
Poniedziałkowe zajęcia nie odbyły się, ponieważ zalecony zakaz wspólnych treningów zaskoczył wszystkich. Śląsk argumentował, że ustalone procedury były inne, a na kwarantannę trafiać mieli jedynie zakażeni piłkarze (Pisaliśmy o tym TUTAJ). Zespół Medyczny zarekomendował jednak kwarantannę dla wszystkich zawodników Ekstraklasy w trakcie rozpoczynającej się przerwy na reprezentację.
- Przede wszystkim, jeśli raportujemy na bieżąco nasze przygotowania, mamy zaplanowany mikrocykl i w nocy z niedzieli na poniedziałek otrzymujemy maila, że nie możemy trenować de facto za kilka godzin, bez wyraźnego uzasadnienia, to nie tylko nikomu nie służy, ale i źle wpływa na wizerunek całej ligi
- mówi nam rzecznik klubu Tomasz Szozda.
Śląsk już w poniedziałek zapowiedział, że nazajutrz wróci do normalnych treningów względu na niezrozumiałego maila. Klub przygotował również pismo, w którym poprosił o wyjaśnienie przyczyn zaskakującej informacji od Zespołu Medycznego. Do teraz nie otrzymał jednak odpowiedzi.
- W naszej opinii nie ma żadnych podstaw medycznych ani regulaminowych do tego, by nie przeprowadzać zajęć zgodnie z planem. Po prostu stosujemy się do tych procedur, które oficjalnie przekazano nam wcześniej, ten mail stoi w sprzeczności z dotychczasowymi ustaleniami i nie bardzo wiadomo jak mamy go traktować
- podkreśla rzecznik Śląska Wrocław.
Podczas dzisiejszego przedpołudniowego treningu trener Vitezslav Lavicka nie miał do dyspozycji jednego piłkarza, który czekał jeszcze na wyniki testów na obecność koronawirusa oraz powołanych do reprezentacji narodowych Marcela Zylli (Polska U-21) i Lubambo Musondy (Zambia).