Śląsk - Podbeskidzie 3:2 (0:1)

Tego nie spodziewali się nawet najbardziej odważni optymiści. Śląsk po rozegraniu trzech meczów w drugiej lidze znajduje się na czele tabeli. Co prawda jest to trochę naciągane (minusowe punkty dla Widzewa, Ruchu i Piasta oraz brak gier Szczakowianki) i jutro ktoś nas zapewne wyprzedzi, ale nie zmienia to faktu, że podopieczni Ryszarda Tarasiewicza dali nam wiele radości swoją grą! Dzisiejszy mecz był nie mniej emocjonujący od inauguracji z Kujawiakiem. Kibice obejrzeli, aż pięć bramek.


 


Początek spotkania był porażający. Już pierwsza groźna akcja przyniosła gościom prowadzenie. Kołodziej dośrodkował z rzutu rożnego, a niefrasobliwość obrońców wykorzystał Koman. Przez pierwszy kwadrans gospodarze nie za bardzo mieli pomysł jak rozmontować defensywę rywali. Było o to tym bardziej trudno, że gracze Podbeskidzia prowadząc zagęścili środek pola i wrocławianom ciężko było przeprowadzić dokładną akcję. Śląsk w końcu otrząsnął się i zaatakował. Z Rzutu wolnego uderzał Rosiński, indywidualnej akcji próbował Kowal. Z dystansu zaskoczyć Merdę próbował Sztylka, szarpał Ulatowski. Wrocławianie przejęli inicjatywę , jednak niewiele z tego wynikało. Goście nie ograniczali się tylko do bronienia wyniku. Gdy nadarzyła się okazja próbowali zaskoczyć Janukiewicza. Uderzenia Podstawka i Gierczaka nie były jednak skuteczne. Ostatnie minuty pierwszej połowy to dominacja WKSu. Bliski szczęścia był Kowal, ale jego uderzenie głową pozostawiło wiele do życzenia. W 44 minucie, piłka po rzucie rożnym trafiła przed pole karne do Budki, ten huknął jak z armaty, ale futbolówka przeleciała minimalnie obok słupka. Chwilę później głową uderza Ignasiak ,ale Merda fantastyczną interwencją wybija piłkę z linii bramkowej.




Trener Tarasiewicz zdecydował się na grę bardziej ofensywną w drugiej połowie i mało wnoszącego Dudka zmienił Wielgus. Było to świetne posunięcie. W 53 minucie Ulatowski decyduje się na indywidualną akcję, mija kilku rywali niczym slalomowe tyczki i nie daje szans bramkarzowi. Kibice nie ochłonęli jeszcze po wyrównaniu, gdy padł kolejny gol dla Śląska! W pole karne zacentrował Wołczek, w polu karnym zrobiło się zamieszanie, a najsprytniejszy Wielgus wpakował piłkę do siatki. Trener Żurek, przez większość meczu pokrzykujący na swoich zawodników z okolic ławki rezerwowych, zdecydował się na dwie zmiany. Rączka i Pater mieli wprowadzić więcej urozmaicenia w grze. Cel gości został osiągnięty. Strzał Gierczaka zdołał sparować Janukiewicz, jednak wobec dobitki Makucha był bezsilny. Szybko na taki obrót sprawy odpowiedział szkoleniowiec WKSu - Witkowski zmienił Rosińskiego. Oba zespoły potrafiły stworzyć jeszcze po jednej dogodnej sytuacji do zdobycia bramki, jednak gospodarze wykazali się lepszą skutecznością. W 70 minucie Podbeskidzie przeprowadziło szybką kontrę, ale nie potrafili wykorzystać przewagi liczebnej. Makuch zamiast podawać, zdecydował się strzelać, a zrobił to tak fatalnie, że Janukiewicz nie miał problemów ze złapaniem piłki. Decydujący cios Śląsk zadał w 86 minucie. Ulatowski wypuścił Budkę, a ten nie dał się zatrzymać obrońcy i płaskim strzałem w przeciwległy róg zmusił golkipera z Bielska-Białej do kapitulacji. Podbeskidzie ruszyło do ataku, jednak zamiast gola wywalczyli czerwoną kartkę. Masternak w doliczonym czasie gry bezmyślnie atakuje Sztylkę i arbiter pokazał mu drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę.



Brawa należą się całej drużynie za walkę i podniesienie się z kolan po stracie bramki. Potwierdzają się słowa trenera Tarasiewicza, że gracze będą pozostawiali na murawie serce. Wrocław nadal jest niezdobytą twierdzą! Szkoda tylko, że gracze nie byli w takiej dyspozycji w Białymstoku. Śląsk jest beniaminkiem, jednak po trzech ligowych kolejkach można śmiało powiedzieć, że kompleksy trzeba odrzucić w kąt! Faworyzowane zespoły z Włocławka i Bielska-Bialej wyjechały ze stolicy Dolnego Śląska na tarczy. Po tych zwycięstwach gracze powinni na dobre utwierdzić się w przekonaniu, że nie są wyróżniającymi się trzecioligowcami, ale pełnoprawnymi drugoligowcami!



RELACJA LIVE


Śląsk Wrocław - Podbeskidzie Bielsko-Biała 3:2 (0:1)


Śląsk: Janukiewicz - Wołczek, Ignasiak, Rudolf - Budka, Sztylka, Szewczyk, Dudek(46 Wielgus), Rosiński (66 Witkowski) - Ulatowski, Kowal(90 Flejterski).

Podbeskidzie: Merda - Gorszkow, Zięba, Jankowski - Masternak, Kowalczyk (60 Pater), Koman, Kołodziej (58 Raczka), Makuch - Gierczak, Podstawek (80 Górkiewicz).


Gole: Ulatowski (53), Wielgus (57), Budka (86) - Koman (3), makuch (63)

Żółte kartki: Ignasiak, Ulatowski - Zięba, Masternak

Czerwona kartka: Masternak (90, za 2 zółte)

Sędzia: Robert Kubas (Rzeszow)

Widzow: ok 6,5tys

źródło: własne

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.