Śląsk - Podbeskidzie (zapowiedź)
W sobotę o godzinie 17:00 Śląsk podejmuje na Oporowskiej Podbeskidzie Bielsko-Biała. Rywal bardzo ciekawy, w zeszłym sezonie drużyna ta otarła się o baraże. Udało im się zgromadzić identyczną liczbę punktów co Widzewowi, ale łodzianie wygrali oba bezpośrednie pojedynki i uplasowali się miejsce wyżej. W tym roku działacze również mają aspiracje pierwszoligowe, jednak sezon rozpoczął się nieudanie dla Podbeskidzia. Porażka z Zagłębiem Sosnowiec i remis z beniaminkiem z Gdańska z pewnością nie zadowalają kibiców. W środę zmuszeni byli do długiej podróży na drugi koniec Polski, by zmierzyć się z Flota Świnoujście w ramach rozgrywek Pucharu Polski. Podbeskidzie wygrało 3:1, jednak dopiero po dogrywce. Eskapada ta z pewnością pochłonęła sporo sił i może ich zabraknąć zawodnikom w sobotnim meczu.
Klub w obecnej formie zaczął powstawać w 1995 roku na bazie DKS Komorowice, dwa lata później połączonego z BKS Inter Bielsko-Biała. Kilka miesięcy po tym wydarzeniu doszło do kolejnej fuzji z BBTS Włókniarzem. Historia piłki w tym mieście sięga aż 1907 roku, jednak powiązania z Podbeskidziem są niewielkie. Największym sukcesem w historii klubu jest gra w drugiej lidze, awans został wywalczony w sezonie 2001/2002. Jest to czwarty z rzędu sezon na tym szczeblu rozgrywek.
W przerwie letniej w Podbeskidziu doszło do prawdziwej rewolucji kadrowej, wymieniona została większość składu walczącego o awans. Za najlepszy nabytek klubu uznawany jest Mariusz Masternak. Doświadczony obrońca, ostatnio grający w Pogoni, ma przewodzić defensywie drużyny. Atak wzmocnił Grzegorz Podstawek, który był testowany w Śląsku. Jarosław Bujok, uważany za jednego z najlepszych graczy, odszedł do pierwszoligowej Odry Wodzisław. Nieustępliwy w obronie, często wyręczał napastników. Natomiast do Jagiellonii Białystok odszedł Adam Kompała, strzelec czterech bramek w zeszłym sezonie. Trudno sprecyzować o co będzie grała drużyna Podbeskidzia, jedno jest pewne: będą walczyć z całych sił o każdy ligowy punkt.
Do tej pory oba kluby spotkały się dwukrotnie. Oba mecze miały miejsce w sezonie 2002/2003, gdy Śląsk jako spadkowicz z pierwszej ligi nie zdołał się utrzymać w niższej klasie. Jesienią na Oporowskiej gracze WKSu zwyciężyli 2:0 po bramkach Rafała Naskręta. W wiosennym rewanżu padł szczęśliwy dla wrocławian bezbramkowy remis, gdyż gospodarze nie wykorzystali rzutu karnego. Podsumowując, w dwóch rozegranych spotkaniach Śląsk raz zwyciężył, raz zremisował, bilans bramek wynosi 2-0.
Nasi piłkarze bardzo udanie zainaugurowali sezon wygrywając z Kujawiakiem, jednak w zeszłym tygodniu przegrali z liczącą na awans Jagiellonią. Na znaczące zmiany w składzie w stosunku do wspomnianych pojedynków nie ma co liczyć. Być może w meczu zagra Marcin Wielgus, który wrócił z Grecji, trenuje z drużyną i podpisał już z klubem nową umowę.
Mecz będzie z pewnością wspaniałym widowiskiem, warto przyjsć z całą rodziną bądź zaprosić znajomych, by wspomóc piłkarzy głośnym i kulturalnym dopingiem. Miejmy nadzieję, że nasi kopacze staną na wysokości zadania i wypełnią słowa trenera, mówiącego o Oporowskiej jako twierdzy nie do zdobycia.
Tekst kandydata na redaktora g.
źródło: g.