Śląsk przegrał proces z Markoviciem
fot.: Mateusz Porzucek
Po dwóch latach od ligowego lockdownu, Piłkarski Sąd Polubowny wydał wyrok w sprawie jednego z ówczesnych zawodników wrocławian. Filip Marković po wybuchu pandemii koronawirusa w 2020 roku wyłamał się z porozumienia w sprawie obniżki wynagrodzeń.
Kiedy w połowie marca 2020 roku Ekstraklasa SA decydowała się na przerwanie rozgrywek do czasu opanowania sytuacji związanej z wybuchem pandemii koronawirusa, kluby znalazły się w sytuacji, której nikt by nie przewidział. Runda wiosenna sezonu 2019/2020 została brutalnie przerwana miesiąc po starcie, treningi drużynowe ze względów bezpieczeństwa zastąpiły te we własnym zakresie, długo nie wiadomo było, czy ligę w ogóle uda się dokończyć. Ostatecznie do grania wróciliśmy po blisko trzymiesięcznej przerwie, jedna kwestią do rozwiązania pozostawały wypłaty za czas wstrzymanej rywalizacji. Pomysły były różne – w Śląsku stosunkowo szybko, bo już po kilkunastu dniach lockdownu, zdecydowano o pięćdziesięcioprocentowej obniżce zarobków dla wszystkich zawodników, oraz sztabu szkoleniowego.
- Klub zawarł porozumienie z całą drużyną, dotyczące płatności za okres pandemii, w którym nie były organizowane mecze (a przez pewien czas również treningi). Wszyscy zawodnicy wyrazili na to zgodę. Po powrocie do rozgrywek sezon 2019/20 ostatecznie potrwał dłużej niż zakładały kontrakty piłkarzy i klub zapłacił zawodnikom za ten dodatkowy okres rywalizacji
- powiedział nam rzecznik Śląska Wrocław Jędrzej Rybak.
Piłkarski Sąd Polubowny nakazał wrocławianom zapłatę zaległego wynagrodzenia Markoviciowi, jednak jak zastrzega Rybak, sprawa ciągle trwa, bo od wyroku apelację złożyły obie strony. Co istotne, ze wspomnianego porozumienia po czasie wyłamało się jeszcze dwóch innych zawodników – Michał Chrapek i Mateusz Radecki, a początkowo brak zgody wyrażali także Matus Putnocky oraz Robert Pich, jednak w ich przypadku udało się już dojść do porozumienia. Cała trójka zawodników pozostających w sporze ze Śląskiem opuściła Oporowską z końcem sezonu 2019/2020. Marković w barwach zielono-biało-czerwonych występował najkrócej, bo tylko przez rok. W dziewiętnastu ekstraklasowych występach uzbierał poniżej tysiąca minut – jego bilans zatrzymał się na dwóch bramkach, z Zagłębiem (1:3) i ŁKS (4:0).