"Śląsk to wciąż mój klub"

Transfer Krzysztof Ostrowskiego do Legii Warszawa odbił się bardzo głośnym echem wśród wrocławskich kibiców. Opinie były różne, ale przeważały te negatywne. Były skrzydłowy Śląska nie liczy na jego ciepłe przyjęcie, gdy przyjedzie do Wrocławia ze swoim nowym zespołem. Spodziewam się solidnej porcji gwizdów. Dla mnie to będzie jednak miła wizyta, w końcu spędziłem w tym klubie naprawdę wiele lat - powiedział Ostrowski w wywiadzie dla \'Gazety Wrocławskiej\'.


 

Pomimo skreślenia swojej osoby przez trenera wrocławian, \'Ostry\' nie żywi urazu do swojego byłego szkoleniowca. Od początku wiedziałem, że jeśli zwiążę się z Legią, stracę miejsce u Ryszarda Tarasiewicza. Dlatego nie było to dla mnie zaskoczeniem. Z drugiej strony, mimo wszystko było mi trochę przykro. Ale żalu nie mam. Myślę, że między mną a Śląskiem i trenerem jest wszystko OK - wyjaśnia zawodnik, który bez problemu wskazuje także swojego ewentualnego następcę we wrocławskiej drużynie. Jest świetny Marek Gancarczyk, który załata po mnie dziurę.

Ostrowski w Śląsku grał prawie sześć lat, więc nie dziwi fakt, że Wrocław będzie wspominał bardzo dobrze. Wierzę, że WKS stać na grę w europejskich pucharach. Będę trzymał za to kciuki – w końcu mam w tej drużynie samych kolegów. Śląsk to wciąż mój klub, a Wrocław nadal jest moim miastem. Problem jednak w tym, że wrocławianie o miejsce dające możliwość zaprezentowania się na zagranicznych boiskach rywalizować będą m.in. z nowym klubem Ostrowskiego.

źródło: Polska Gazeta Wrocławska

Krzysztof Banasik

Autor

Krzysztof Banasik

Ukończyłem dziennikarstwo sportowe i radiowo-telewizyjne. Ta część mojego życia stała się ogromną pasją, którą realizuje w Śląsknecie od 2007 roku. Od 2019 roku jestem redaktorem naczelnym i współwłaścicielem serwisu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.