Śląsk Wrocław - FK Mińsk 1:1 (0:1)
W drugim spotkaniu sparingowym z białoruskim FK Mińsk w ciągu tej zimy, po raz kolejny padł remis. Tym razem zawodnicy obu drużyn byli nieco bardziej skuteczni niż poprzednio (wynik 0:0) i strzelili po jednej bramce. We wrocławskim zespole zabrakło wciąż kontuzjowanych Sebastiana Dudka, Petra Pokornego i Adriana Pajączkowskiego. Szczególnie widoczny był brak drugiego z nich - grający po raz pierwszy w Śląsku na środku obrony Rafał Lasocki popełnił w 36 minucie fatalny błąd. Były reprezentant próbując wybić piłkę, fatalnie skiksował, futbolówkę przejął zaś napastnik z Mińska i pewnie umieścił ją w siatce obok bezradnego Radosława Janukiewicza. Wrocławscy piłkarze grali nieźle, stwarzali sobie okazje do strzelenia bramki (uderzali Imeh, Szewczuk, Sztylka oraz Cap), jednak zawodziła skuteczność. Lepiej na boisku prezentowali się piłkarze beniaminka ekstraklasy białoruskiej, ale i oni również nie grzeszyli skutecznością. Dosyć niepokojące są proste błędy popełniane przez Śląsk w obronie, których konsekwencją były groźne sytuacje pod bramką Janukiewicza. WKS drugą połowę zaczął bardzo odważnie, jednak tempo gry szybko opadło, a sam mecz stał się przeciętnym widowiskiem. Piłkarzom obu drużyn w rozgrywaniu piłki przeszkadzała grząska i nasiąknięta wodą murawa. Dużo było walki w środku pola, wrocławianie grali ambitnie, starali się walczyć o każdą piłkę, jednak nie potrafili zagrozić bramce gości. Nieco ożywienia wniósł wprowadzony po przerwie Fernando Morales, który wreszcie wystąpił w środku pola, czyli swojej ulubionej pozycji. Aspiracje do gry w II lidze potwierdził Kamil Biliński, zdobywca gola na wagę remisu. W zamieszaniu podbramkowym w 74 minucie zachował się najprzytomniej i skierował piłkę do siatki. Swoją szansę na strzelenie zwycięskiej bramki miał także Grzegorz Wan , który otrzymał idealne podanie od Kamila Witkowskiego, ale mając przed sobą tylko golkipera gości piłkę skierował... wprost w dobrze interweniującego gracza FK Mińsk. Dzisiejszy mecz gracze Śląska potraktowali bardzo poważnie, o co zabiegał przed meczem trener Jan Żurek. Lepiej wyglądała gra gości, ale dzięki zaangażowaniu wrocławianie zdołali to spotkanie zremisować, chociaż dzięki nieco lepszej skuteczności, mogli je nawet wygrać.
Śląsk Wrocław - FK Mińsk 1:1
Bramki: Biliński 74. - Osipjenko 36.
Śląsk: Janukiewicz (46. Kaczmarek) – Kaczorowski, Wójcik, Lasocki, Rudolf – Szewczuk, Sztylka (46. Morales), Czap (72. Woźniak), Wan (83. Ilków-Gołąb) – Ulatowski (67. Witkowski), Imeh (54. Biliński).
źródło: K. Banasik