Śląsk wyjechał do Pruszkowa
Zspół Śląska spotkał się w sobotę na Oporowskiej już przed godziną 10:00. Szkoleniowcy przygotowali piłkarzom sesje filmową, podczas której zawodnicy obejrzeli mecz z GKS-em i dokonano jego analizy. Po projekcji piłkarze wybiegli na murawę, a zajęcia rozpoczęły się od gry… w dwa ognie. Po niej trenowano stałe fragmenty gry – dośrodkowania z rzutów wolnych i rożnych. Po treningu drużyna zjadła obiad, wsiadła do autokaru i udała się w kierunku Pruszkowa, gdzie będzie nocować. Prawdopodobnie w wyjściowej jedenastce WKS-u pojawi się Petr Pokorny, zdrowy jest także Janusz Gancarczyk. 
Po treningu kilka chwil na rozmowę poświęcił nam nowy gracz Śląska Patryk Klofik.
- Przed przyjazdem do Wrocławia rozmawiałem z kilkoma osobami o tym, ale największe znaczenie miało to, co powiedział trener Michniewicz. Uznał, że lepiej dla mnie będzie jeśli pójdę na wypożyczenie do Śląska, niż grać w Młodej Ekstraklasie. Obecnie w Zagłębiu jest dużo dobrych pomocników i miałbym małe szanse na grę w pierwszej lidze. Najważniejsze dla mnie jest to, żeby grać. Dość wcześnie zacząłem grać w seniorskiej piłce, zdążyłem już zwiedzić trochę klubów. Najlepiej czuję się na pozycji środkowego pomocnika, ale grałem też na boku. Zaliczyłem także 6 meczów w reprezentacji U-21 Andrzeja Zamilskiego, ale niestety ostatnio nie dostałem powołania. Na pewno od razu nie wskoczę do pierwszego składu Śląska, muszę przekonać do siebie trenera Tarasiewicza. Liczę jednak, że może szkoleniowiec da mi szanse pokazania się w meczu ze Zniczem chociaż przez kilka minut – kończy pomocnik.

