Śląsk - Zagłębie (bez kibiców; retransmisja w tv)

Po dwóch meczach wyjazdowych zespół Śląska znów zagra we Wrocławiu. Niestety spotkania na stadionie przy ul. Oporowskiej nie obejrzą kibice, jest to kara za zachowanie fanów podczas meczu z Odrą Opole. Mecz z Zagłębiem Sosnowiec zapowiada się tak ciekawie, że na jego transmisję zdecydowała się TVP3. W nocy z soboty na niedzielę nastąpi jednak zmiana czasu i zachodziła obawa, że gdyby spotkanie rozpoczęło się o godzinie 14:40, to pod koniec byłoby już ciemno. W związku z tym zdecydowano, że piłkarze wybiegną na murawę o 13:00, a telewizja spotkanie będzie retransmitować. Przed pierwszym gwizdkiem arbitra Tomasza Cwaliny (w poprzednim sezonie także sędziował mecz Śląsk – Zagłębie) trudno wskazać faworyta. Zespół Śląska po ostatnich wyjazdowych porażkach z Polonią Bytom i Jagiellonią Białystok znalazł się na pozycji barażowej, a od strefy spadkowej dzielą go tylko 2 punkty. W dodatku wrocławian czekają w tej rundzie trudne mecze z KSZO i Piastem. Żeby ekipa WKS-u mogła spokojnie przygotowywać się do rundy wiosennej musi zdobyć w ostatnich meczach w tym roku kilka punktów. O zwycięstwo z Zagłębiem nie będzie jednak łatwo. W zespole Śląska nie będzie mógł wystąpić Dariusz Sztylka, który musi pauzować z powodu 4 żółtych kartek, jakie otrzymał w tym sezonie. Brak kapitana z pewnością obniży siłę drużyny, jednak w ekipie Zagłębia także z tego samego powodu zabraknie kluczowego gracza - Jacka Berensztajna. Piłkarz ten ostatnio szczególnie dał się we znaki wrocławianom. W meczu ostatniej kolejki poprzedniego sezonu, jeszcze w barwach KSZO, zmusił do kapitulacji Janukiewicza – precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego skierował futbolówkę do siatki. Podczas letnich przygotowań na Oporowskiej WKS zmierzył się z Zagłębiem i Berensztajn znów znalazł sposób na pokonanie golkipera Śląska, tym razem uderzając z dystansu. Spotkanie to zakończyło się wynikiem 2:2. Analizując wyniki ostatnich pojedynków tych drużyn kibice WKS-u mogą mieć powody do optymizmu. W poprzednim sezonie w meczu we Wrocławiu nie padły goly (spotkanie także było transmitowane przez telewizję), natomiast jeszcze w III lidze Śląsk rozbił rywali 3:0. Każda passa kiedyś się jednak kończy. Przekonali się o tym tydzień temu piłkarze z Sosnowca. Zagłębie niespodziewanie przegrało na własnym stadionie 0:1 z Polonią Bytom i tym samym seria meczów bez porażki podopiecznych trenera Dworczyka zakończyła się 8. Piłkarze z Sosnowca z pewnością będą chcieli wywieźć zdobyć punktową z Wrocławia i zrehabilitować się w oczach swoich fanów, jednak zespół Śląska dobrze spisuje się w spotkaniach, których jest gospodarzem. Wrocławianie, podobnie jak Jagiellonia i Lechia, nie doznali jeszcze porażki na własnym stadionie, dali sobie strzelić tylko 1 gola! Tymczasem golkiper Zagłębia Szymon Gąsiński w każdym z meczów, w których bronił sosnowieckiej bramki, dał się pokonać rywalom. Czy i piłkarze WKS-u znajdą sposób na zmuszenie go do kapitulacji? Defensywa Śląska będzie musiała zwrócić szczególną uwagę na Marcina Folca, który wraz z Kamilem Witkowskim z 9 golami przewodzi liście najlepszych strzelców II ligi.
