#ŚląskowyTwitter - magia czy miotła?

#ŚląskowyTwitter - magia czy miotła?

fot.:

Weekend na #ŚląskowyTwitter upłynął w niezłych nastrojach po meczu przyjaźni. Śląsk grał bardzo przyzwoite zawody, ale spuchł w drugiej połowie, więc wciąż nie mamy przekonania. Czy to już "magic touch", czy tylko nowa miotła?



 

Nie Barcelony, nie Reale, a Magierę i młodych przez niego ogrywanych, Stokowca ulubieńców oglądali - to właśnie jest #ŚląskowyTwitter.

 

Bardzo przyjemnie oglądało się pierwszą połowę tego spotkania, Śląsk wjechał kunsztownie, niczym tort weselny, przyozdobiony na szczycie błyszczącą perłą z Ibizy. 

 

 

Dużo roboty miał Dusan Kuciak, Śląsk oddał pięć celnych strzałów w pierwszej połowie, sytuacja niesłychana. Słowacki bramkarz będąc w opresji, przy stanie 1:0 dla Śląska, byłby zapewne skłonny zanieść na plecach do Gdańska zawodnika, który poda jego drużynie tlen w tym meczu.  

Bardzo obiecująco w taktyce trenera Magiery funkcjonowały wahadła. Momentami wręcz książkowo, bo po tej wymianie podań między Stiglecem a Janasikiem, piłka faktycznie zawisła jak na wahadle: 

 

Mecz w pierwszej połowie był naprawdę wielowątkowy. Poniżej zarejestrowany został wątek rabunkowy, gdy Patryk Janasik (przy piłce) pozbawił Krzysztofa Mączyńskiego (stojącego w lewym górnym rogu)  pięknej asysty. Gol na 2:0 wisiał w powietrzu.

 

A, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, a wyświechtane powiedzonka w głowie tkwić, to mecz zakończył się remisem 1:1. Niemniej...

Oddajmy Poprawie, co poprawne, ale też Bejgerowi, co bejgerowe. Stopera z taką łatwością wprowadzania piłki z pierwszej linii nie było w Śląsku od czasu... Marcina Kowalczyka w sezonie 12/13. Takie niepopularne porównanie mi się nasunęło. 

 

I na koniec trochę lodu na kibicowskie głowy: 

 

 

 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.