#ŚląskowyTwitter - wojenne derby

#ŚląskowyTwitter - wojenne derby

fot.:

Derby rządzą się swoimi prawami – ten wyświechtany frazes idealnie oddaje klimat niedzielnego boju o prym na Dolnym Śląsku. Skończyło się tylko obiecankami, wrocławianie po bezbramkowym remisie ciągle pozostali w ligowej serii meczów bez wygranej. Twitter także żył tym meczem, jak wyglądał on w oczach internautów? 



 

Jedno jest pewne - coś drgnęło w ekipie prowadzonej przez Jacka Magierę. Zaskakujące przejście na czwórkę obrońców złapało za głowę niejednego kibica Śląska. Taktyka wóz albo przewóz zdała jednak egzamin - wrocławianie po raz pierwszy od października nie stracili gola, a na Twitterze zaczęła powoli kiełkować nadzieja. Czy to już coraz bliżej przełamania? 

Nie mogło zabraknąć w tym meczu oczywiście ekstraklasowego kolorytu. Wyobraźcie sobie – czym byłby mecz polskiej ligi bez spektakularnie spartaczonej sytuacji? Wtedy już na pewno nie spełniałby wymogów najpiękniejszych rozgrywek we wszechświecie. Martin Doleżal w akcji proszę państwa. Kolejny w galerii sław. 

Wrocławskie trybuny również przyłączyły się do gestów solidarności z pogrążoną w wojnie Ukrainą. Lżeniu na wroga światowego numer jeden nie było końca przez całe spotkanie, a kibice dawali upust swoim emocjom, głośno wykrzykując dwa proste słowa.  

Przejdźmy może do personaliów. W meczu z Zagłębiem miała bowiem miejsce ciekawa sytuacja. Powracający ze Stali Mielec Koki Hinokio od kilku meczów prezentuje dobry, stabilny poziom. A gdzie w tym czasie jest Fabian Piasecki, również do niedawna gracz podkarpackiego klubu? A no w gierce treningowej z drugim zespołem, o czym poświadczył przecież na konferencji trener Magiera. Aż szkoda, że nie zobaczyliśmy bezpośredniego starcia zawodników, którzy jeszcze do niedawna dzielili ze sobą szatnię. Czy Hinokio przepchałby też Piaseckiego, czy to już zbyt duży kaliber? 

W ostatnim czasie mocno nadaktywnym użytkownikiem Twittera stał się kapitan wrocławskiego zespołu. Krzysztof Mączyński za swoje zachowanie i wdawanie się w niepotrzebne dyskusje po blamażu z Piastem przeprosił w oficjalnym oświadczeniu, a po derbach czekały go jeszcze co najmniej 2 rozmowy. Pierwsza nie wyglądała raczej na negocjacje pokojowe, a trudno było nie odnieść wrażenia, że naprzeciw siebie stanęło dwóch tak samo zdeterminowanych walczaków. Piłkarze Śląska mieli walczyć na boisku – walczyli. Kibice mieli walczyć na trybunach – walczyli. Powtórka z Grodziska Wielkopolskiego stała już u płotu... 

Na koniec kilka słów o debiutancie. Patrick Olsen przedstawił się wrocławskiej publiczności z nadzwyczajną gracją i elegenacją. Niektórzy już przewidują, że może wciągnąć naszą ligę nosem. Tylko właśnie, kluczowa kwestia. Czy nie będzie to już szczebel rozgrywkowy niżej przy tak żałosnej częstotliwości punktowania Śląska? 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.