Słodka zemsta
WKS po raz 11. w historii zrewanżował się w ekstraklasie za porażkę na własnym stadionie. Na Górnym Śląsku nie udało się to wrocławianom od 1965 r., choć później dwukrotnie dokonywali tej sztuki w spotkaniach derbowych. Śląsk odniósł swoje historyczne pierwszoligowe zwycięstwo na wyjeździe 25 kwietnia 1965 r. Mimo szybkiej straty gola po uderzeniu Eugeniusza Lercha „Wojskowi” pokonali w Chorzowie Ruch (2:1) dzięki trafieniom Eugeniusza Kulika i Jana Świerniaka. Niespodzianka była tym większa, że jesienią poprzedniego roku „Niebiescy” triumfowali na stadionie przy ul. Oporowskiej po bramce Eugeniusza Fabera (1:0). Wrocławianie rzadko w tamtych czasach zwyciężali na obcym terenie. Wyjątkiem był mecze przy Reymonta, gdzie w latach 60-tych Śląsk odniósł 3 ze swoich 7 wyjazdowych wygranych w ekstraklasie. Między innymi wiosną 1969 r., kiedy sukces (2:0) zapewnił 2 trafieniami Zbigniew Malinowski. Niestety zapoczątkowana tym meczem seria 4 zwycięstw okazał się być spóźnionym finiszem i WKS został zdegradowany. Przyczyniła się do tego też przegrana u siebie z Wisłą (2:3), choć po golu Andrzeja Kaczewskiego gospodarze prowadzili do... 79 minuty. Krakowianie w ciągu 180 sekund wbili nam 3 bramki i na nic zdał się kontaktowy gol Adama Tokarza.
Nigdy więcej Śląsk nie wygrał na wyjeździe po porażce przed własną publicznością, podczas której strzelił gola. Dwukrotnie zaś udało się odrobić w rewanżu stratę 2 goli. W 1974 r. Józef Kwiatkowski zaskoczył defensywę Gwardii Warszawa dając zwycięstwo (2:0), takie samo zespół ze stolicy odniósł rundę wcześniej we Wrocławiu. Identyczny przebieg miał dwumecz ze Stalą Mielec w sezonie 1992/93. Tym razem zemstę wykonali Siergiej Basow i Mirosław Drączkowski. Z kolei z inną Stala WKS wygrał w rewanżu z nawiązką. Po sensacyjnej wpadce na własnych śmieciach (0:1) Tadeusz Pawłowski i Janusz Sybis postarali się o udany powrót z Rzeszowa (2:0) wiosną 1975 r.
Najwyższa porażka, którą udało się częściowo zniwelować miała miejsce z Górnikiem Wałbrzych jesienią 1983 r. Rewelacyjny beniaminek strzelił przy Oporowskiej aż 3 gole nie tracąc żadnego doprowadzając do dymisji trenera Stanisława Olearnika. Zastąpił go Aleksander Papiewski, który poprowadził Śląsk do skromnego 1:0 nastepnej wiosny, a szczęsliwym strzelcem okazał się Aleksander Socha.
Tylko raz do tej pory na porażkę 0:1 u siebie WKS odpowiedział takim samym rezultatem w 2. fazie sezonu. Było to 13 lat temu w spotkaniach z Lechem Poznań. We Wrocławiu cieszyli się Wielkopolanie po golu Piotra Reissa, w rewanżu Dolnoślązacy dzięki trafieniu Dariusza Kasperka.
1964/65
Śląsk – Ruch Ch. 0:1 2:1
1968/69
Śląsk – Wisła Kr. 2:3 2:0
1973/74
Śląsk – Gwardia 0:2 2:0
1975/76
Śląsk – Stal Rz. 0:1 2:0
1983/84
Śląsk – Górnik W. 0:3 1:0
1988/89
Śląsk – Widzew 0:2 2:1
1992/93
Śląsk – Stal M. 0:2 2:0
1995/96
Śląsk – Lech 0:1 1:0
2000/01
Śląsk – Stomil 0:1 2:1
2001/02
Śląsk – Zagłębie L. 0:1 2:1
2008/09
Śląsk – Piast 0:1 1:0