Słynni piłkarze Śląska w Internecie część I

Zgodnie z zapowiedzią rozpoczynamy cykl ŚŁynni pi łkarze Śląska W Internecie. Na początek 2 panów o inicjałach J.S. - strzelec pierwszej bramki w ekstraklasie Joachim Stachuła i symbol piłkarskiego Śląska Janusz Sybis. Ponieważ to I "odcinek" proszę o uwagi. Uwzględnię je przy następnych zawodnikach


 

Joachim Stachuła - dla wielu kibiców to nazwisko może być nieznane. Śpieszę więc z wyjaśnieniem: jest to strzelec pierwszej w historii Śląska bramki w ekstraklasie, celnie wykonując rzut karny w meczu z Gwardią Warszawa 19.08.1964 r . Grał w pomocy i w ataku. Był groźnym strzelcem, często wykonywał stałe fragmenty gry.

W sezonie 1963/64 Wywalczył ze Śląskiem historyczny awans do I ligi strzelając w tym sezonie 5 goli. W swoim pierwszym roku w ekstraklasie zdobył 9 bramek. Wkrótce trafił do młodzieżowej reprezentacji Polski. W 1966 r przeszedł do Zagłębia Wałbrzych, występującego wówczas pod nazwą Thorez (kopalnia patronacka klubu). 2 lata później ponownie świętował awans do I ligi (13 goli). W 1971 r wywalczył z Zagłębiem III miejsce w lidze, najlepsze w historii klubu, premiowane startem w Pucharze Miast Targowych (poprzednik Pucharu UEFA). Stachuła strzelił wtedy 2 gole. Wcześniej, 30.04.1969 wystąpił w I reprezentacji Polski w meczu z Turcją w Ankarze (3:1 dla Polski). Po zakończeniu kariery Joachim Stachuła został trenerem wałbrzyskich drużyn.

Joachim Stachuła 8 razy grał w reprezentacji młodzieżowej (3 gole) raz w B i raz w A. Strzelił 26 goli w II lidze i 18 w ekstraklasie.




Janusz Sybis - jeden z najlepszych zawodników w historii Śląska. Co ciekawe, mimo, że mimo, że w klubie występowali np. Władysław Żmuda oraz Ryszard Tarasiewicz, którzy wielokrotnie więcej występowali w reprezentacji, grali na Mistrzostwach Świata i byli może piłkarsko lepszymi zawodnikami, to właśnie Jasiu jest symbolem Śląska. Zaważyło na tym wiele czynników. W okresie jego gry Śląsk odnosił największe sukcesy w historii, Sybis jest przykładem przywiązania do barw klubowych, grał bardzo widowiskowo, przez co był ulubieńcem kibiców.

Sybis grał jako prawoskrzydłowy. Nie imponował delikatnie ujmując sprawę warunkami fizycznymi (159 cm), ale był zawodnikiem, który sam w pojedynkę potrafił wygrać mecz. Szybki, zwinny, ruchliwy, świetnie wyszkolony technicznie. Był bardzo dobrym dryblerem. W latach 70 – tych mówiło się, że Sybis miał „patent na czołowego w kraju stopera Jerzego Gorgonia”. Strzelał dużo bramek, grał też bardzo zespołowo – po jego podaniach wiele bramek zdobywali (Tadeusz Pawłowski, Józef Kwiatkowski, Jan Erlich i inni).

W 1965 roku mając niespełna 13 lat rozpoczął treningi z trampkarzami Śląska. Niemal od razu został przeniesiony do juniorów, a 29.09.1969 roku zadebiutował w I drużynie seniorów w II ligowym meczu z Hutnikiem Kraków. Już w swym drugim występie pokonał bramkarza Zawiszy. W II lidze obowiązywał wówczas przepis, że w drużynie musi występować 2 młodzieżowców, co ułatwiło Januszowi zadomowienie się w składzie. Nie uszło to uwagi trenerom na szczeblu centralnym. 17.10.1969 Sybis zadebiutował w reprezentacji Polski juniorów w meczu z Koreą Ludową w Phenianie. 2 lata później brał udział w Turnieju UEFA (pod tym hasłem odbywały się kiedyś Mistrzostwa Europy Juniorów). W 1973 r. Śląsk wywalczył awans do ekstraklasy, a Sybis został królem strzelców II ligi (14 goli). Bardzo udany był sezon 1974/75. Śląsk wywalczył III miejsce w lidze (9 goli Sybisa) i po raz pierwszy wystartował w europejskich pucharach. W meczu Pucharu UEFA z GAIS Goeteborg Sybis strzelił 3 gole. Wcześniej, w lutym 1975 r. trener Górski powołał Sybisa na tournee reprezentacji w Hiszpanii. Na debiut musiał jednak poczekać jeszcze rok. W 1976 roku Śląsk wywalczył Puchar Polski (3 gole Sybisa w drodze do finału), W tym roku Sybis był w szerokiej kadrze na Olimpiadę w Montrealu. Trener Górski wybrał jednak bardziej doświadczonych zawodników (podstawowym prawoskrzydłowym reprezentacji był Grzegorz Lato). Poważnym problemem był także niski wzrost. Nie wzbudzało to zaufania kolejnych selekcjonerów. W sezonie 1976/77 Śląsk wywalczył Mistrzostwo Polski (10 goli Sybisa) i awans do ćwierćfinału Pucharu Zdobywców Pucharów (2 gole). Sybis doczekał się debiutu w reprezentacji. 3.10.1976 roku wystąpił w meczu Eliminacji Mistrzostw Świata z Cyprem w Warszawie. Zagrał dobrze ale był to jego jedyny występ w kadrze trenera Gmocha. Mimo Vicemistrzostwa Polski w 1978 r ( 6 goli Sybisa) nie pojechał na Mundial w Argentynie (choć był w szerokiej kadrze). Nowy selekcjoner Ryszard Kulesza powołał zimą 1979 na tornee kadry do Afryki. W nieoficjalnym meczu z Tunezją Sybis strzelił 2 gole i zajął pewne miejsce w kadrze. 19.041980 strzelił swoją pierwszą bramkę w drużynie narodowej. Pokonał nie byle kogo bo słynnego Dino Zoffa. Tydzień później strzelił gola innemu czołowemu bramkarzowi Europy - Jugosławianinowi Pantelicovi. W tym samym roku zajął ze Śląskiem III miejsce w lidze (8 goli) a 2 lata później vicemistrzostwo, tracąć szanse na Mistrza w ostatnim meczu z Wisłą (7 goli). Sybis grał jeszcze w rundzie jesiennej `82, kiedy Śląsk był mistrzem półmetka (4 gole Sybisa). Potem po 18 latach gry w Śląsku Jasiu postanowił wyjechać za granicę. Miał grać w Fortunie Dueseldorf, pomyślnie przeszedł testy, ale nie odpowiadała mu ostra, twarda gra tamtejszych drużyn. Powrócił do Polski i 19.06.1983 rozegrał pożegnalne spotkanie w barwach Śląska przeciwko Bałtykowi. Mecz ten przyciągnął na stadion Śląska wielu kibiców szczelnie zapełniających trybuny. Jasiu odwdzięczył się dobrą grą, bramką strzeloną .... głową i asystąw ostatnich minutach po której bramkę strzelił Paweł Król.
Następnie Sybis wyjechał do USA i grał w Pittsburg Spirit. Brał udział w rozgrywkach piłki halowej (MISL), w jego drużynie grali także Terlecki Topolski i były bramkarz Legii Sobieski. Sybis był ulubieńcem publiczności. Jego popisowy numer to sytuacja z początku meczu, gdy łapał na buta monetę rzuconą przez sędziego i żonglując ją podawał sędziemu. W 1985 wrócił do Polski. Mówiło się, że znów zagra w Śłąsku. Sam pamiętam prawie 300 widzów na meczu rezerw na stadionie przy Witolda, ponieważ mówiło się , że w tym meczu zagra Sybis. Tak się nie stało. Sybis zakończył karierę i pracował jako trener w Śląsku (jest tu do dziś), przez parę lat grając rekreacyjnie w okręgówce (na zmianę Pogoń Miękinia i Ślęża Sobótka).

Janusz Sybis rozegrał 592 mecze w barwach Śląska, strzelając ponad 100 goli, w tym 59 w ekstraklasie (drugi wynik po Tadeuszu Pawłowskim), 22 w II lidze, 9 w Europejskich Pucharach (2 Puchar Zdobywców Pucharów i 7 Puchar UEFA), 4 w Intertoto, i 11 w Pucharze Polski. 25 razy grał w reprezentacji juniorów (4 gole), 9 w młodzieżowej, 8 w B i 16 w A (2 gole).

źródło: własne

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.