Socha: Czuje się dobrze i mam dużo siły

- Śląsk to jest najważniejszy klub w moim sercu. Jestem wrocławianinem. Urodziłem się 4 ulice dalej (rozmowa odbyła się na stadionie przy Oporowskiej - przyp. PM) Dla mnie Śląsk Wrocław to coś więcej niż tylko klub. Więcej niż przystanek w karierze - mówi piłkarz Śląska i reprezentant Polski do lat 21 Tadeusz Socha.


 

Pomimo porażki w Poznaniu, chyba możesz być zadowolony ze swojej postawy. Przez wielu dziennikarzy i ekspertów zostałeś wybrany najlepszym prawym obrońcą kolejki.

Tadeusz Socha: Ciężko się cieszyć z tego faktu, ponieważ jako drużyna nie zdobyliśmy we Wronkach 3 punktów. A to jest najważniejsze, bo przede wszystkim liczy się dobro zespołu, a nie wyróżnienia indywidualne.

Czego według ciebie zabrakło wam do wywiezienia z Wielkopolski choćby punktu?

- Moim zdaniem zabrakło nam trochę skuteczności i zimnej krwi. Mieliśmy sporo sytuacji. W ostatnich meczach stwarzaliśmy sobie tych szans nieco mniej. Tak jak np. z Zagłębiem Lubin, kiedy mieliśmy mniej klarownych sytuacji, ale strzeliliśmy dwie bramki. We Wronkach zabrakło spokoju w sytuacjach które sobie stworzyliśmy, bo przynajmniej remis był w naszym zasięgu.

Już w sobotę podejmiecie na Oporowskiej zdziesiątkowanego przez grypę Piasta Gliwice. To drużyna, która w poprzednim sezonie dwukrotnie wygrała w waszej twierdzy.

- Tym bardziej trzeba wygrać, jeżeli w poprzednim sezonie ponieśliśmy dwie porażki na Oporowskiej. Często bywa tak, że drużyna mająca problemy personalne potrafi się zmobilizować i zazwyczaj jest silniejsza niż w sytuacji gdy gra w optymalnym składzie, ponieważ jest bardziej zmotywowana. Paradoksalnie sytuacja kadrowa może nie być ich ani atutem, ani osłabieniem i myślę, że mogą we Wrocławiu powalczyć jeszcze bardziej niż w sytuacji gdyby trener Fornalak miał wszystkich zawodników do dyspozycji.

Ryszard Tarasiewicz przyznał, że nieco przesadził z obciążeniami w czasie treningów. Jednak patrząc, szczególnie na twoją dyspozycję, we Wronkach nie było tego widać.

- Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie. Nie zastanawiam się nad tym czy dobrze pracujemy czy nie. Czy obciążenia są zbyt duże czy nie. Jeżeli chodzi o mnie to na początku rozgrywek nie grałem w pierwszym składzie, byłem na kadrze na której również nie grałem. Miałem troszkę więcej odpoczynku i może to jest odpowiedź skąd ma teraz troszkę więcej siły. Jestem bardziej świeży. Czuje się dobrze i mam dużo siły. Jestem zdrowy i chcę grać jak najwięcej.

W ostatnim czasie twoja forma znacznie wzrosła. Nie czujesz żalu do trenera Zamilskiego o to, że pomimo niezłej dyspozycji i powołań do kadry, jednak w niej nie grasz?

- Kadra to zupełnie inna drużyna. Trener ma własną koncepcję, nie ma zbyt dużo czasu, żeby obserwować nas na treningu. Bardzo dużo podróżujemy i nie mamy zbyt wiele czasu, żeby się pokazać na zajęciach. Podejrzewam, że trener już przed zgrupowaniem ma skład w głowie. Ciężko później zawodnikom, którzy nie byli przewidziani do gry w podstawowym składzie, zmienić taką decyzję. Mam nadzieje, że przy okazji następnych powołań dostanę szansę gry. Będę się starał pokazać trenerowi, że warto na mnie postawić i mam nadzieję, że jednak przekona się co do moich umiejętności.

Często podłączasz się do akcji ofensywnych Śląska. Zaczynałeś jako środkowy pomocnik, później przesunięto cię na środek defensywy, ostatecznie wylądowałeś na boku obrony. Czy jesteś w stanie zagrać na prawej stronie pomocy i czy kiedykolwiek grałeś na tej pozycji?

- To prawda grałem jako środkowy pomocnik. Boki? To był jakiś jednorazowy występ w juniorach, juniorach młodszych lub juniorach starszych. To były jednorazowe występy, bo raz zagrałem też jako lewy pomocnik. Jednak jestem otwartym zawodnikiem i jeżeli trener będzie mnie potrzebował z przodu to jestem gotowy podjąć wyzwanie. Najważniejsze, żebym występował dla Śląska Wrocław. To jest najważniejsze.

Twoja dobra gra z pewnością nie uchodzi uwadze skautom innych drużyn. Czy pojawiają się jakieś oferty dla ciebie?

- Ciężko jest mi cokolwiek powiedzieć na ten temat. Nie mam takich ofert i nie mam się nad czym zastanawiać. Chciałbym grać w Śląsku jak najdłużej, ale życie weryfikuje różne scenariusze i ciężko mi powiedzieć jak będzie w przyszłości.

Dochodzi 88 minuta spotkania we Wronkach. Boisko opuszcza kapitan Śląska Krzysztof Ulatowski i przekazuje ci opaskę kapitana. Co wtedy poczułeś?

- To było dla mnie spore wyróżnienie. Śląsk to jest najważniejszy klub w moim sercu. Jestem wrocławianinem, urodziłem się 4 ulice dalej (rozmowa odbyła się na stadionie przy Oporowskiej - przyp.PM) Dla mnie Śląsk Wrocław to coś więcej niż tylko klub. Więcej niż przystanek w karierze, a sytuację z Wronek na długo zapamiętam.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.