SPARING: GKS Tychy górą przy Oporowskiej

SPARING: GKS Tychy górą przy Oporowskiej

fot.:

W piątkowym sparingu rozegranym przy ul. Oporowskiej Śląsk Wrocław uległ GKS-owi Tychy 2:3. Śląsk zaprezentował się słabo, a zmiennicy raczej nie zapewnili trenerowi Magierze pozytywnego bólu głowy przed kolejnym meczem ligowym przeciwko Legii Warszawa.



 

Jacek Magiera nie pozwala swoim zawodnikom próżnować podczas przerwy na mecze reprezentacji. Na zgrupowania swoich reprezentacji pojechali: Bejger, Praszelik, Iskra, Bukowski i Tamas, dla reszty zaordynowany został sparing z GKS-em Tychy. Wyjściowy skład Śląska był mocno rezerwowy, poza Makowskim i Garcią, szansę dostali gracze, którzy do tej pory zebrali mniej minut na boisku:

Burta - Verdasca, Poprawa, Radkowski - Garcia, Makowski, Hyjek, Stiglec - Łyszczarz, Sobota – Quintana

Mimo to Śląsk od pierwszych minut narzucił swój styl gry, utrzymywał się przy piłce i swoją wyższość potwierdził golem w 6 minucie – Sobota wbiegł w pole karne z prawej strony, dograł idealnie na nogę Quintany, a ten precyzyjnym strzałem z woleja skierował piłkę do siatki. Potem w 15 minucie blisko zdobycia bramki był Łyszczarz, który zebrał piłkę w polu karnym po nieudanym strzale Makowskiego i uderzył w kierunku bramki. Z trudem interweniował bramkarz GKS-u.

Problem w tym, że następnie z każdą minutą Śląsk wyglądał gorzej, tyszanie zaczęli wyprowadzać groźne kontrataki, wobec których obrońcy Śląska byli mocno zagubieni. W 18 minucie goście przeprowadzili wzorcowy kontratak, który strzałem do pustej bramki zakończył Bartosz Biel. 5 minut później nieporozumienie w obronie Poprawy z Radkowskim chciał wykorzystać Jaroch, ale jego strzał z pola karnego był niecelny.

Śląsk w tym fragmencie został zdominowany, w 28 minucie defensywa Śląska została zepchnięta we własne pole karne, tyszanie wystawili piłkę na strzał Piątkowi, a ten idealnym uderzeniem z 16 metrów nie dał szans Burcie. Na tym nie skończyły się problemy Śląska. W 37 minucie w pole karne Burty dośrodkował Janiak, były bramkarz Piasta Żmigród niestety minął się z piłką, z czego skorzystał Żytek i podwyższył prowadzenie pierwszoligowca. GKS miał jeszcze dwie dobre sytuacje, ale dobrze w defensywie interweniowali kolejno Sobota oraz Poprawa. Ilość błędów w ustawieniu oraz strat była jednak porażająca i Śląsk do przerwy zasłużenie przegrywał w sparingu z GKS-em Tychy 1:3.

W drugiej części spotkania trójka Radkowski-Poprawa-Verdasca wyglądała już nieco lepiej, dodatkowo w 50 minucie po raz kolejny przypomniał o sobie Waldemar Sobota, który do asysty dołożył bramkę. Akcję dobrym prostopadłym podaniem rozpoczął Łyszczarz, Quintana będąc sam na sam z bramkarzem trafił w słupek, ale czujny Sobota dobił futbolówkę do siatki. 3 minuty później bliski wyrównania był Makowski, ale jego mocny strzał został obroniony.

GKS Tychy w przerwie wymienił dziesięciu piłkarzy i nowy zestaw zawodników nie był już aż tak groźny, choć Burta wciąż nie mógł narzekać na nudę. Szczególnie dobrą interwencją popisał się w 70 minucie, gdy wygrał pojedynek oko w oko z Nowakiem. Wcześniej dość łatwo z linii defensywy dał się „wyciągnąć” Verdasca i nikt nie był w stanie go zaasekurować. W 85 minucie Burta ponownie zapracował na podwyższenie swojej oceny, tym razem wygrał pojedynek 1 na 1 z Koziną.

I tak to wyglądało, w drugiej części Śląsk optycznie sprawiał lepsze wrażenie, ale wciąż to tyszanie stwarzali większe zagrożenie pod bramką. Całościowo sparing nie pokazał nam zbyt wielu plusów. Z zawodników, którzy grali ostatnio mniej i mieli coś do udowodnienia trenerowi Magierze najlepiej zaprezentował się Adrian Łyszczarz, który był kreatywny w ofensywie i aktywny w odbiorze. Cieszy bramka Quintatny, który później jednak był na boisku nieco zagubiony oraz gol i asysta wracającego do drużyny Waldemara Soboty. Pozostali zawodnicy na pewno mają z tego sparingu mnóstwo materiału do analizy. Czas na wyeliminowanie błędów mają do następnej soboty - wtedy Śląsk zagra we Wrocławiu o ligowe punkty z Legią.

Śląsk Wrocław 2:3 (1:3) GKS Tychy 

bramki: Quintana 6', Sobota 50' - Biel 18', Pątek 28', Żytek 37'

Śląsk Wrocław: Burta - Verdasca, Poprawa, Radkowski - Garcia (46' Pawłowski), Makowski (60' Schwarz), Hyjek (46' Lewkot), Stiglec - Sobota (60' Pich), Łyszczarz - Quintana 
GKS Tychy: Jałocha (46' Odyjewski) - Połap (46' Mańka), Nedić (46' Sołowiej), Żytek (46' Szymura), Wołkowicz ( 46' Stefaniak)- Janiak (46' Kargulewicz), Steblecki, Jakub Piątek (46' Pawlusiński), Biel (46' Krzysztof Piątek), Grzeszczyk ( 46' Kozina)- Jaroch (46' Nowak) 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.