Sparing odwołany

Towarzyski mecz w Dzierżoniowie z drugoligowa rosyjską Energiją został odwołany z powodu zalania części boiska wodą z topniejącego śniegu. Wrocławianie zagrali tylko gierkę miedzy sobą (2 x 30 minut) na połowie boiska. Zespół "zielonych" ( Janukiewicz – Wołczek, Ignasiak, Wan, Szczot, Szewczyk, Galuś, Filipczak, Rosiński) zremisował z "kolorowymi" (Jaroszewski – Lipiński, Sztylka, Rudolf, Ostrowski, Kowalczyk, Ulatowski, Wielgus) 7:7 (0:4).


 

Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando „kolorowych”, którzy objęli prowadzenie po golu Wielgusa. Kolejne bramki dorzucili Ulatowski, ponownie Wielgus i Kowalczyk. Widać było brak w drużynie „zielonych” zawodnika z linii ataku, który wykończyłby akcje. W przerwie trener udzielił kilku wskazówek przegrywającym, którzy nie umieli wykorzystać przewagi liczebnej. Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia z dystansu Rosińskiego, kilka minut później starty zmniejszyli Szewczyk i Wołczek. „Kolorowi” nie dawali za wygraną i po uderzeniu Kowalczyka znowu odskoczyli. Ponownie Wołczek skutecznie uderzył i „zieloni” skrócili dystans. W 47 minucie szkoleniowiec zadecydował, że Galuś powinien zmienić drużynę. Zaowocowało to kolejnymi bramkami dla „kolorowych”. W 51 minucie Ignasiak zagrywa ręka niedaleko bramki, a Wielgus pewnie strzela z karnego. Na 4minuty przed końcem trafia także Ulatowski i powiększa przewagę do 3 goli. Jednak ambitni „zieloni” szaleńczo zaatakowali. Najpierw Wołczek, później Filipczak pokonują Jaroszewskiego, a w doliczonym czasie gry strzałem rozpaczy do wyrównania doprowadza Szczot i ustala wynik na 7:7.



Choć gra była krótka, a mała ilość miejsca utrudniała zawodnikom grę kilku graczy pozostawiło po sobie bardzo dobre wrażenia. Z dobrej strony pokazał się snajper Wielgus, w pomocy walczył i rozgrywał Szewczyk, w defensywie skutecznie interweniował Sztylka. Dużą ochotę do gry przejawiał Wołczek. Generalnie jednak wszyscy zawodnicy prezentują dobrą formę i wygląda na to, że w rundzie wiosennej WKS będzie dysponować silną i wyrównaną kadrą. Przypomnijmy, że w grze nie wzięli udziału: Kasprzycki, Lis, Hajdamowicz, Kosztowniak, którzy maja drobne urazy, ale do startu ligi powinni być w pełni przygotowani.

źródło: własne

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.