Sparing: Śląsk - Gawin 1:0 (1:0)

Od poniedziałku zespół Śląska przebywa na zgrupowaniu w Dzierżoniowie, gdzie piłkarze pracują nad siłą i wytrzymałością. Przerywnikami w trakcie ciężkich ćwiczeń są mecze sparingowe, pierwszy z nich zaplanowano na sobotę, a rywalem podopiecznych Jana Żurka był Gawin Królewska Wola. Podobnie jak w zeszłym roku opiekujący się sztuczną murawą w Dzierżoniowie zbyt późno rozpoczęli odśnieżanie i choć pierwszy gwizdek sędziego zaplanowano na 11:30, to pojedynek rozpoczął się z prawie godzinnym opóźnieniem i to tylko dlatego, że z jednej strony boiska postawiono przenośną bramkę.


 


W wyjściowej jedenastce pojawił się Fernando Morales, który tym samym zadebiutował w barwach Śląska. Paragwajczyk ustawiony na lewym skrzydle był aktywny, próbował szarpać, jednak śliska i zmrożona murawa nie sprzyjała popisom technicznym. W mecz nie wziął udziału drugi z nowowpozyskanych piłkarzy – Paweł Kaczorowski, który nabawił się przeziębienia. Trener Żurek dał szansę gry wszystkim zawodnikom, na murawie pojawił się także Michał Mróz, który nie będzie dłużej reprezentować barw Gawina i prawdopodobnie zostanie wypożyczony do innego klubu III ligi.



Początek spotkania był wyrównany, trudne warunki powodowały, że piłkarzom ciężko było skonstruować składne akcje. Do tych warunków lepiej przystosowali się piłkarze Gawina, którzy stworzyli kilka groźnych sytuacji. Silnie z dystansu dwukrotnie uderzał Flejterski, do siatki trafił zaś Burski, ale arbiter dopatrzył się pozycji spalonej. Tuż przed końcem pierwszej połowy rzut wolny wykonywał Grzegorz Wan. Zawodnik silnie wstrzelił piłkę w pole karne, gdzie próbował ją trącić Tomasz Szewczuk, taki obrót sprawy zaskoczył bramkarza z Królewskiej Woli i golkiper musiał wyciągnąć futbolówkę z siatki. Wcześniej jednak boisko opuścił Paweł Woźniak, który najpierw ostro zaatakował rywala, a po chwili przepychających się graczy uspokoił sędzia pokazując czerwony kartonik.



W drugiej połowie obraz gry nie zmienił się. Wrocławianie nadal mieli problemy z przedarciem się pod bramkę rywali, a sporo pracy miał Wojciech Kaczmarek. Do siatki znów trafił Burski, ale ponownie był na pozycji spalonej, groźnie uderzał także Flejterski. W końcówce rywale stworzyli sobie doskonałą okazję na wyrównanie, jednak Kaczmarek wygrał pojedynek sam na sam.



Ciężko oceniać zawodników po meczu toczonym w takich warunkach, można zadać sobie pytanie, czy rozgrywanie takich pojedynków ma w ogóle sens? Nie wiadomo jednak jaka aura towarzyszyć będzie starowi rundy wiosennej w marcu, być może piłkarzom przyjdzie grać na zaśnieżonej i zmrożonej murawie i trzeba umieć znaleźć się w każdych warunkach. Martwi fakt, że piłkarze mają duże problemy ze skonstruowaniem groźnych akcji podbramkowych. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że zawodnicy są w trakcie ciężkich treningów i budowy siły i wytrzymałości na rundę wiosenną, doszło także do sporej rotacji w kadrze i potrzeba czasu, by zawodnicy się zgrali.




Śląsk Wrocław – Gawin Królewska Wola 1:0 (1:0) - Dzierżoniów

Wan 45’


Śląsk:

1 minuta: Janukiewicz – Wołczek, Pokorny, Cap, Rudolf – Rusinek, Małecki, Sztylka, Morales – Imeh, Ulatowski.


35 minuta: Janukiewicz (45’ W. Kaczmarek) – Okrojek, Ignasiak, Socha, Pędzich – Wan, Woźniak, Dudek, Szewczuk – Ilków-Gołąb, Witkowski.


65 minuta: W. Kaczmarek – Socha, Sourek, Okrojek, Pędzich – K. Kaczmarek, Rosiński, Mróz, Frey – Biliński, Szewczuk.



Gawin : Kula - Szcepaniak, Broniszewski, Lis, Stawowy – Janus, Dorobek, Flejterski, Mazurek – Kowal, Burski.

Grali także: Krawczyk, Tuszyński, Piątkowski, Piwowar, Mieszała, Cepa, Janczak.

źródło: www.slaskwroclaw.pl

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.