Sparing: Śląsk - Kamaz 2:2 (1:0)
Bramkarza Kamaza próbował pokonać także Ulatowski, ale jego strzał z dystansu w 40 minucie został obroniony. Okazje to pokazania umiejętności miał także Janukiewicz, m.in. w 36 minucie obronił kąśliwy strzał. Ciekawostką jest fakt, że na pozycji napastnika testowany był Szczot. W przerwie nastąpiły w drużynie wrocławskiej trzy zmiany, a nowi gracze wnieśli sporo ożywienia. Jednak w 57 minucie precyzyjnym uderzeniem w okienko z ok. 25 metrów popisał się gracz rosyjski i bramkarz WKSu był bez szans. Trzy minuty później prawym skrzydłem szarżował Szczot, zawodnik Kamaza nieprzepisowo go powstrzymał, w dodatku głośno i w nieparlamentarnych słowach skomentował niesprawiedliwą według niego decyzję arbitra i otrzymał za to czerwoną kartkę. Wrocławianie grali w przewadze liczebnej i osiągnęli optyczną przewagę, jednak gola zdobyli gracze rosyjscy. W 65 minucie gracz Kamaza wykonywał rzut rożny, mocno podkręcił piłkę, a ta otrzymała dodatkowo podmuch wiatru i skierowała się wprost w stronę bramki. Jaroszewski próbował paradą zatrzymać futbolówkę, jednak jego interwencja nie zdała się na wiele i sędzia wskazał na środek boiska. Po meczu bramkarz WKSu zgłaszał pretensje do zawodnika, który stal przy słupku i próbował przeciąć toru lotu piłki. Dziewięć minut później wrocławianie wyrównali. Szczot zgrał do tyłu piłkę głową do Galusia, a młody zawodnik uderzył mocno i celnie. Chwilę potem Śląsk mógł znowu przegrywać, bowiem jeden z graczy Kamaza odważnie zaatakował minął kilku graczy Śląska, ale Jaroszewski obronił jego strzał. W 77 minucie przed ponowną szansą stanął Galuś, ale tym razem piłka nie znalazła drogi do siatki.
Gole: Wielgus (19'), Galuś (74') - Poljanyj (57'), Żdanow (65')
Śląsk: Janukiewicz (62’ Jaroszewski)- Lipiński, Ignasiak, Rudolf – Ostrowski (62’ Hajdamowicz), Sztylka, Filipczak (45’ Galuś), Ulatowski (45’ Rosiński), Wan - Wielgus (45’ Kowalczyk), Szczot.
źródło: własne
