Sparing: Śląsk - Miedź 2:1 (0:0)
Pierwsza połowa nie przyniosła wielu emocji. Śląsk grał pod silny wiatr, co znacznie utrudniało wprowadzanie piłki do gry Janukiewiczowi. Gra była chaotyczna, toczyła się głównie w środku pola. Ta strefa boiska była silnie zagęszczona, oba zespoły miały trudności ze skonstruowaniem składnych akcji. W 6 minucie mała grupka kibiców była światkiem pierwszej groźnej sytuacji. Rzut wolny z ok. 20 metrów egzekwował Wawreńczuk, a piłka niesiona wiatrem przeleciała tuz obok bramki. Dwie minuty później odpowiedział Ostrowski, ale jego strzał był niecelny. Następnie gra uspokoiła się, żadna z drużyn nie stworzyła dobrej sytuacji strzeleckiej. W 31 minucie groźnie zaatakowała Miedź. Guła uderzył w stronę bramki, ale Janukiewicz był na posterunku. Trzy minuty później wrocławski bramkarz miał kolejną okazję do zaprezentowania swoich umiejętności, broniąc strzał z ostrego kąta. W 38 minucie Ulatowski otrzymał prostopadłe podanie od Sztylki i stanął oko w oko z Jurcikiem, ale nie udało mu się trafić do siatki.
W drugiej połowie trener Tarasiewicz dał szansę gry 7 nowym zawodnikom. Pojawił się nowy duet napastników - Wielgus i Kosztowniak, a Ostry i Oko zostali cofnięci do pomocy. Niestety okazało się, że kontuzja Sola nie została do końca wyleczona i na placu gry pojawił się Hajdamowicz. Chwilę po tym Legniczanie objęli prowadzenie. Robak uderzył silnie i precyzyjnie i Jaroszewski musiał wyciągać piłkę z siatki. Wrocławianie szybko odrobili stratę, za sprawą Ostrowskiego. Wszystko zaczęło się od akcji Kowalczyka, który zdecydował się na uderzenie z dystansu. Futbolówka odbiła się od nogi obrońcy, dopadł do niej Ostrowski (wyróżniający się zawodnik tego meczu) i pokonał Golbę. Dwie minuty później mogła paść kolejna bramka, ale Hajdamowicz zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału. W 66 minucie Wielgus zdecydował się na drybling, minął dwóch rywali lecz kolejny z obrońców wyłuskał mu piłkę. Jednak ta szarża miała swoje konsekwencje – tego napięcia nie wytrzymała gumka w spodniach Cinka i po chwili biegł on w stronę linii bocznej, by zmienić część garderoby. Nowe odzienie okazało się nad wyraz szczęśliwe, bowiem w 82 minucie gry do dośrodkowania Ostrowskiego wystartował Wielgus, wystrzelił w powietrze niczym Małysz z progu , wygrał pojedynek z obrońcą i uderzył głową nie do obrony. Gol był niezwykle efektowny, bowiem futbolówka przed wpadnięciem do bramki odbiła się jeszcze od słupka. Gracze Miedzi nie byli w stanie doprowadzić do wyrównania i ostatecznie to Śląsk zszedłz murawy zwycięski.
Śląsk:
1. poł - Janukiewicz – Wołczek, Ignasiak, Lis – Szczot, Sztylka, Szewczyk, Filipczak, Wan – Ulatowski, Ostrowski.
2. poł. – Jaroszewski - Lipiński, Ignasiak, Rudolf - Kowalczyk, Lis, Rosiński, Ulatowski, Ostrowski – Wielgus, Kosztowniak (Hajdamowicz 50’).
Miedź:
Jurcik – Ziajka, Odrzywolski, Połubiński, Jabłoński – Guła, Kłak, Wawreńczuk, Łysak – Panik, Robak.
W 2 połowie pojawili się: Golba, Zieliński, Kotlarski, Murat, Mójta, Liberek, Strożek, Sawiński, Flisowski.
źródło: własne
