Sparing: Śląsk Wrocław - Promień Żary 3:0
Pierwszy mecz na trawie, choć tylko sztucznej, rozegrał w Dzierżoniowie zespół Śląska. Wrocławianie bezdyskusyjnie pokonali drużynę Promienia dyktując przez większość czasu warunki gry. Z dobrej strony pokazali się dwaj nowi napastnicy – Frank Egharevba i Robert Kaźmierczak, którzy podzielili się łupem bramkowym. Grano 3 razy 30 minut, w barwach WKS-u wystąpiło 25 graczy, w tym testowany Marcin Narwojsz (ostatnio III ligowy Ruch Wysokie Maz., wcześniej m.in. Polar, Chrobry, Polkowice). Zabrakło narzekających na drobne urazy Małeckiego i Hajdamowicza oraz Witkowskiego (przebywa do 6 lutego na zgrupowaniu Kadry U-19 w Gdańsku), a także Hryńczuka (wznowił już treningi bo zabiegu). Mimo, że gracze odczuwają jeszcze trudy niedawnego obozu i brakuje im świeżości, to na boisku podopieczni trenera byli zdecydowanie szybsi od rywali. Podopieczni trenera Tarasiewicza na murawie grali nieustępliwie i walecznie. Widać, że większa konkurencja działa mobilizująco na zawodników. Kadra na ligę liczyć ma 22 graczy i kilku będzie musiało sobie znaleźć inne kluby albo grać w rezerwach, zatem każdy chce się pokazać z dobrej strony. Pierwsza tercja gry była najlepszą w wykonaniu wrocławian. W 9 minucie Szewczyk świetnym długim podaniem obsłużył Kaźmierczaka, a ten nie zmarnował okazji i piłka po raz pierwszy wpadła do siatki. Wiele pracy nie miał Janukiewicz, za to sporo się działo od przeciwległą bramką. W 28 minucie fantastyczną akcją popisał się Egharevba - przedryblował czterech rywali, by następnie odegrać do nie pilnowanego Kaźmierczaka, który dopełnił formalności. W drugiej tercji w barwach Śląska na murawie pojawiła się całkiem nowa jedenastka. Mimo kilku okazji podczas tej części gry zawodnikom WKS-u nie udało się podwyższyć prowadzenia. Okazję do pokazania swoich umiejętności otrzymał Narwojsz, który rozpoczął grę na lewej pomocy, ale często schodził do środka, by wesprzeć napastników, wtedy na boku jego pozycję zajmował Rudolf. W ostatniej tercji na boisku pojawiła się jedenastka zestawiona z nowoprzybyłych graczy (zabrakło jedynie Bugaja) wzmocnionych do tej pory nie występującymi Dąbrowskim i Wielgusem (na prawej pomocy), a także Ostrowskim i Kosztowniakiem. Była to najsłabsza część w wykonaniu WKS-u. Rywale kilkukrotnie groźnie uderzali na bramkę, jednak nie udało im się ustrzelić honorowego gola (raz piłkę z linii bramkowej głową wybił Ostrowski). W 79 minucie dobry swój dobry występ golem okrasił Eghareva . Ograł obrońcę Promienia, wbiegł w pole karne i płaskim strzałem posłał futbolówkę do siatki.
Oprócz wymienionych już Kaźmierczaka i Egharevby ciężko wyróżnić kogoś więcej. Wszyscy zawodnicy grali ambitnie, walczyli i nie odstawiali nogi. Widać głód piłki u powracających po kontuzjach Wołczka, Kosztowniaka i Ostrowskiego. Trochę poniżej oczekiwań wypadł duet napastników Kowal – Bugaj.
Śląsk Wrocław 3-0 Promień Żary (Dzierżoniów, 3x30 min)
1:0 - 9' Kaźmierczak
2:0 - 28' Kaźmierczak
3:0 - 79' Egharevba
Śląsk I: Janukiewicz – Celeban, Sztylka, Naskręt – Ostrowski, Dudek, Szewczyk, Rosiński – Kaźmierczak, Egharevba, Kosztowniak.
Śląsk II: Janukiewicz – Wołczek, Chwałek, Ignasiak, Rudolf – Budka, Ochmański, Ulatowski, Narwojsz – Kowal, Bugaj.
Śląsk III: Dąbrowski – Ostrowski, Celeban, Chwałek – Wielgus, Mróz, Ochmański, Narwojsz - Kaźmierczak, Egharevba, Kosztowniak.
źródło: własne
