Sparing: Wulkan - Śląsk 0:2

Zespół Śląska rozpoczął 2007 rok od zwycięstwa. Na boisku na Zakrzowie piłkarze WKS-u zmierzyli się z Wulkanem Wrocław, który po rundzie jesiennej zajmuje 2 miejsce w lidze okręgowej. Trener Jan Żurek nie mógł skorzystać z Sebastaina Dudka, który narzeka na bóle mięśni brzucha oraz Arkadiusza Chrobota (złamana ręka). Szkoleniowiec dał szansę gry zawodnikom z szerokiej kadry zespołu, w sumie na murawie w barwach Śląska pojawiło się 27 graczy. Spotkanie rozgrywano w 3 tercjach po 30 minut.


 

Nieoczekiwanie na początki meczu inicjatywa należała do rywali WKS. Podopieczni Ireneusza Mamrota nie przestraszyli się wyżej notowanego rywala i bez kompleksów zaatakowali. Piłkarze Śląska mieli spore problemy ze skonstruowaniem groźnej akcji, strzałów na bramkę było jak na lekarstwo (m.in. piłka po uderzeniu Benjamina Imeha wylądowała na aucie). Po 30 minutach nastąpiła krótka przerwa i na boisku pojawili się nowi zawodnicy. Gra nadal była wyrównana, choć dwie dobre okazje na zdobycie gola miał Tomasz Szewczuk. Kibice, którzy w liczbie około 100 osób dotarli na stadion Polaru, nadal jednak nie zobaczyli bramek. W 52 minucie szarżującego Kamila Witkowskiego zaatakował bramkarz i arbiter podyktował rzut karny. Tomasz Sarniak głośno komentował tę decyzję i sędzia pokazał mu czerwoną kartkę. Piłkarz opuścił murawę, ale Wulkan nie grał w osłabieniu, bowiem to tylko mecz towarzyski i jego miejsce zajął jeden z rezerwowych. Piłkę ustawioną 11 metrów od bramki uderzył Jakub Małecki, ale bramkarz wyczuł intencje strzelca i sparował futbolówkę na rzut rożny. Po 60 minutach nastąpiła przerwa, a po niej trener Żurek desygnował do gry kolejną jedenastkę. Teoretycznie najsłabsza ekipa znalazła sposób na rozmontowanie defensywy rywali. W 65 minucie Małecki obsłużył podaniem Kamila Bilińskiego, a ten posłał piłkę do siatki. Po kilku minutach duet ten znów pokazał klasę. Małecki dośrodkował w pole karne wprost do Bilińskiego, który trącił futbolówkę głową i po raz drugi zmusił bramkarza do kapitulacji. Wygrana cieszy, jednak nie wynik jest najważniejszy. Po raz pierwszy w barwach WKS-u zagrał Vladimir Cap i wypadł przyzwoicie, cieszy także dobra gra młodych zawodników.





Wulkan Wrocław – Śląsk Wrocław 0:2 (0:0, 0:0)

Bramki: Biliński 65’, 72’




Śląsk :

1 tercja: Janukiewicz – Wołczek, Pokorny, Sourek, Rudolf – Rusinek, Sztylka, Rosiński, Wan – Imeh, Ulatowski.

2 tercja: W.Kaczmarek – K. Kaczmarek, Ignasiak, Cap, Pędzich (45’ Rudolf) – Hajdamowicz, Małecki, Woźniak, Witkowski – Szewczuk, Ilków-Gołąb.

3 tercja: Dąbrowski – Socha, Ignasiak, Okrojek, Rudolf – K. Kaczmarek, Małecki, Woźniak, Frey – Witkowski, Biliński.

źródło: www.slaskwroclaw.pl

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.