SPARINGI: Budujące zwycięstwo z NK Osijek! (RELACJA)

SPARINGI: Budujące zwycięstwo z NK Osijek! (RELACJA)

fot.:

Śląsk Wrocław w swoim pierwszym sobotnim sparingu pokonał NK Osijek 2:1 (0:1). Bramki dla wrocławian zdobyli Lubambo Musonda oraz Robert Pich. Zapraszamy do przeczytania obszernej relacji z tego meczu.



 

Sparingową sobotę Śląsk rozpoczął o godzinie 11. Na boisku w Sveti Martin na Muri wrocławianie skrzyżowali rękawice z ekipą NK Osijek. Pierwszy sobotni przeciwnik Śląska to aktualny wicemistrz Chorwacji, który przygotowuje się do meczu drugiej rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy przeciwko Pogoni Szczecin. Trenerem Chorwackiego zespołu jest Nenad Bjelica, znany obserwatorom ekstraklasy z Lecha Poznań. Wobec mocnego sparingpartnera trener Magiera nie mieszał wiele w składzie, można podejrzewać, że wokół tych zawodników wyklaruje się jedenastka na mecz pucharowy w Estonii:

Szromnik – Lewkot, Golla, Tamas – Janasik, Makowski, Mączyński, Stiglec  – Sobota, Pich – Exposito

Nie wiemy, czy to przez dość wczesną porę rozgrywania tego spotkania, ale pierwsze 20 minut tego meczu Śląsk przespał, a stroną zdecydowanie dominującą był NK Osijek. W dziewiątej minucie spotkania, przy na pozór spokojnym wyprowadzaniu piłki od tyłu, fatalnie pomylił się Wojciech Golla, który jako ostatni obrońca przy próbie podania trafił w napastnika rywali - Ramona Miereza. Temu pozostało tylko ruszyć na pojedynek oko w oko ze Szromnikiem, a że piszemy o królu strzelców minionego sezonu chorwackiej ekstraklasy, to nie pomylił się on w tej sytuacji i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie.

Wicemistrz Chorwacji szedł za ciosem, co znacznie ułatwiały mu liczne błędy indywidualne zawodników Śląska. W 15 minucie piłkę w prosty sposób na lewej stronie stracił Stiglec, Bohar wbiegł z nią dynamicznie w pole karne, zawodnicy Osijeku z łatwością wymienili dwa podania w polu karnym Śląska, do dobrej pozycji strzeleckiej doszedł ponownie Mierez, ale tym razem jego strzał obronił Szromnik. To nie był koniec niefrasobliwości wrocławian przy wyprowadzeniu piłki. W 18 minucie piłkę na 40 metrze od własnej bramki przejął Mączyński i łatwo stracił ją na rzecz atakującego go ciałem Miereza. Argentyńczyk dograł na lewo do Bohara, lecz były zawodnik Zagłębia Lubin w tej dogodnej sytuacji uderzył wprost w dobrze ustawionego Szromnika.

Pierwsze 20 minut w wykonaniu Śląska to na pewno mnóstwo materiału do analizy, bo wrocławianie na boisku po prostu nie istnieli, a wynik 0:1 to najniższy wymiar kary za ich postawę w tym fragmencie. Na szczęście bo tym niemrawym początku z czasem się ocknęli. Pierwszą szansę, od razu stuprocentową, stworzyli sobie w 30 minucie. Kontratak na własnej połowie zainicjował Makowski, zaangażował do tej kontry jeszcze Picha i Exposito. Trzy szybkie wymiany piłki i po prostopadłym podaniu Hiszpana w sytuacji 1 na 1 z bramkarzem znalazł się Pich, lecz uderzył prosto w interweniującego golkipera NK Osijek.

W 36 minucie wodze fantazji puścił Sobota, który odebrał piłkę na własnej połowie, ładnie minął trzech zawodników  i rozochocony tym faktem spróbował przelobować wysuniętego bramkarza strzałem z połowy boiska. Niestety bezskutecznie. W 38 minucie kolejna strata piłki na własnej połowie mogła skończyć się stratą bramki. Tym razem w środku pola piłki na rzecz rywala pozbył się Makowski. Z prawej strony pola karnego znalazł się Mierez, który dobrym podaniem znalazł Bohara, lecz Słoweniec po raz kolejny będąc w dobrej sytuacji uderzył w Szromnika.  Do przerwy po bezbarwnej grze Śląsk przegrywał 0:1.

Na drugą połowę zawodnicy trenera Magiery wyszli bez zmian personalnych, ale ze zmianą gry na lepsze. Przede wszystkim nie mnożyły już się proste straty na własnej połowie, a linia obrony ustawiła się nieco wyżej, by przesunąć ciężar gry bliżej bramki chorwackiej drużyny.

W 50 minucie na na strzał z dystansu zdecydował się Waldemar Sobota. Uderzył „ile fabryka dała” i nie wiele się pomylił. 2 minuty później ładnie do ofensywnej akcji włączył się Janasik, dobrym zwodem minął obrońcę w polu karnym, lecz tym samym ustawił sobie piłkę na słabszej, lewej nodze i uderzył niecelnie. W 56 minucie Mączyński posłał na pierwszy rzut oka nieudane, niskie dośrodkowanie z rzutu rożnego. Na pierwszym słupku nie było jednak żadnego obrońcy drużyny Osijek, był tam za to Robert Pich. Słowak dobrze opanował tę piłkę, ale był zbyt blisko bramkarza, który umiejętnie skrócił kąt i Słowak oddał strzał prosto w niego.

Po godzinie gry trener Magiera zdecydował się na pierwsze zmiany – Gollę zmienił Praszelik, wobec czego na środek obrony cofnął się Makowski, zaś za Janasika wszedł Musonda. W 65 minucie na strzał sprzed szesnastki zdecydował się gracz Osijeku, piłkę po tym uderzeniu sparował przed siebie Szromnik, dopadł do niej wprowadzony wcześniej z ławki napastnik rywali, który mając przed sobą tylko bramkę i leżącego Szromnika, nie trafił do siatki.

Te wszystkie sytuacje w końcu musiały się zemścić, bo Śląsk w ofensywie również nabierał animuszu. W 68 minucie akcję dobrym przerzutem na lewą stronę rozpoczął Lewkot, który w wyprowadzeniu piłki był dzisiaj zdecydowanie najpewniejszym z defensorów. Na lewej stronie sporo miejsca miał Stiglec, dobiegł z piłką do linii końcowej i w swoim stylu popisał się dobrą wrzutką na pierwszy słupek. Tam był Pich, który głową przedłużył dośrodkowanie, a akcję na drugim słupku zamknął Musonda i spokojem skierował piłkę do siatki. 1:1.

Niestety już minutę później Śląsk po raz kolejny pozwolił rywalom stworzyć stuprocentową sytuację. Ponownie zaczęło się od straty na własnej połowie, tym razem popełnił ją Waldemar Sobota. Następnie po dobrym podaniu, gracz NK Osijek z numerem 25  wbiegł w pole karne Śląska, z łatwością minął Makowskiego, lecz jego strzał minął światło bramki. W 79 minucie podanie za plecy zaskoczyło naszych obrońców, w polu karnym odnalazł się napastnik  drużyny chorwackiej, lecz ponownie przytomnie zachował się Szromnik, który umiejętnie wyszedł do rywala i nie pozwolił mu oddać skutecznego strzału. Takimi występami jak dziś Michał Szromnik na pewno przybliża się do pozycji bramkarza numer 1 w nadchodzącym sezonie.

Bardzo nieskuteczny był NK Osijek, skuteczny był za to Śląsk. W 80 minucie dobrym podaniem Sobota znalazł w polu karnym wprowadzonego wcześniej Bergiera, ten dobrze opanował piłkę i będąc z boku pola karnego bardzo przytomnie wycofał ją na szesnasty metr do Picha, który mocnym strzałem wyprowadził Śląsk na prowadzenie.

Po drugiej stronie bramka Szromnika wciąż była zaczarowana. W 87 minucie próba dośrodkowania z prawej strony przerodziła się w groźny strzał, który zatrzymał się na słupku bramki polskiego bramkarza.

Śląsk ostatecznie wygrał z NK Osijek 2:1. Wygrana z silnym rywalem cieszy i na pewno wzmocni drużynę mentalnie. Dalecy jesteśmy jednak od nadmiernego optymizmu, bo przy lepiej skalibrowanych celownikach Chorwaci powinni dziś zdobyć co najmniej 4 bramki. Śląskowi należą się brawa głównie za drugą połowę oraz wykorzystanie swoich sytuacji. Wygrana 2:1 z wicemistrzem Chorwacji może napawać nadzieją, tym bardziej, że do pierwszego meczu o stawkę jeszcze niemal dwa tygodnie, więc jest czas na wyeliminowanie błędów.

Śląsk Wrocław 2:1 (0:1) NK Osijek

Bramki: 68' Musonda, 80' Pich - 9' Mierez

Śląsk Wrocław:  Szromnik – Lewkot, Golla (60 Praszelik), Tamas – Janasik (60 Musonda), Makowski, Mączyński, Stiglec (73 Garcia) – Sobota, Pich (83 Bargiel), Exposito (73 Bergier)

NK Osijek (wyjściowy skład): Ivušić - Jugović, Mierez, Žaper, Jurčević, Grgić, Pilj, Barišić, Gržan, Bohar, Cheberko 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.