Spór z Tarasiewiczem trwa
Śląsk Wrocław ma w tej chwili dwóch pierwszych trenerów. Tyle, że jeden z nich jest zawieszony. Ryszard Tarasiewicz, odkąd został zwolniony, co miesiąc otrzymuje wynagrodzenie zgodne ze swoim kontraktem. Trwa on do czerwca 2012 roku. Władze klubu nie potrafią porozumieć się z byłym trenerem Śląska. On sam uważa, że nie mógł zostać zawieszony, przez co domaga się wypłacenia mu całości kwoty, którą zarobiłby do końca obowiązywania jego umowy (ok. 800 tys. zł). Na to przy Oporowskiej się nie zgodzono.
Sprawy nie wyjaśnił również PZPN. Według jego przepisów klub nie może mieć więcej niż jednego pierwszego trenera. Problem w tym, że związek sam złamał swoje przepisy akceptując Oresta Lenczyka na jego stanowisko. Wyznaczył za to mediatota, Andrzeja Strejlaua, który rozmawiał z prezesem Piotrem Waśniewskim.
Potem po raz kolejny odbyła się rozmowa Piotra Waśniewskiego z Ryszardem Tarasiewiczem, który jest w stanie zrezygnować z wynagrodzenia w ramach 2012 roku (6 pensji). Nie doszło jednak do porozumienia, gdyż władze WKS-u są w stanie zapłacić pensje do końca tego sezonu. Rozbieżności sięgają ciągle 300-400 tys. zł.
źródło: gazeta.pl
