Środek pola bez Sztylki i Dudka
Niestety Śląsk przez kilka tygodni będzie musiał sobie radzić bez swojego kapitana Dariusza Sztylki oraz Sebastiana Dudka. Ten pierwszy w piątek przeszedł operację wyrostka robaczkowego i dochodzi do siebie w szpitalu przy ulicy Weigla. Do treningów nie powróci szybko, być może nawet za dwa miesiące, chociaż wszystko zależy procesu rekonwalescencji. - Rzecz jasna, bardzo bym chciał wrócić do treningów i na boisko jak najszybciej, ale zachowuję spokój. Jestem w dobrych rękach. A decyzję o tym, jak szybki będzie powrót na boisko, zostawiam naszym lekarzom: dr. Sznajderowi i dr. Rucie. To oni będą mieli tutaj głos decydujący - tłumaczy Sztylka, pod którego nieobecność kapitańską opaskę przejmie Krzysztof Ulatowski. Następny w kolejce jest Krzysztof Wołczek – to właśnie ci zawodnicy mają najdłuższy staż w Śląsku. W innej sytuacji jest Dudek, bo operacja prawdopodobnie jest dopiero przed nim. Pomocnik ma problemy z trzustką. U zdrowego człowieka wskaźnik enzymów amylaz wynosi do 82, a u Dudka aż ponad 800! To wskazuje na zapalenie trzustki, które zawodnik obecnie leczy farmakologicznie, co wiąże się z brakiem treningów. Przyjmuję leki i, według wskazań lekarzy, czekam na rezultaty do piątku. Potem okaże się, co dalej. Pozostaje siedzieć w domu i czekać - ze smutkiem opowiada piłkarz, który jesienią był w bardzo dobrej formie i jego brak w środku pola może być znaczący. Od kilku dni biorę lekarstwa. Cała sytuacja jest tym dziwniejsza, że nie czuję, abym był chory. Wszystko jest tak, jak wcześniej, ale badania wykazują coś innego. Sprawa ma dwa dna. Lekarze mówią, że jestem chory, a mnie nawet żołądek nie boli - powiedział zaniepokojony Dudek.
źródło: Polska Gazeta Wrocławska / Fakt / Słowo Sportowe
