Stanislav Levy przed meczem

Stanislav Levy: Ta ostatnia przegrana była bardzo okrutna i ciągle strasznie mnie boli. Myślę, że włożyliśmy bardzo dużo wysiłku do tego meczu i nie zostaliśmy za to wynagrodzeni ani jedmym punktem, chociaż myślę, że zasłużyliśmy na trzy. Musimy nastawić się na niedzielne spotkanie, które będzie trudne.


 

Oczywiście wiem, że czekają nas trzy spotkania z trudnymi przeciwnikami, ale ja skupiam się na niedzielnym meczu. Po nim będę myślał o kolejnych. Po ostatnim meczu w rundzie jesiennej będziemy oceniali całą sytuację w drużynie. Potem podejmiemy kolejne kroki.

Jeżeli chodzi o podejście i jakość -to nie mam drużynie do zarzucenia. Zostaliśmy karani za to, że nie wykorzystaliśmy naszych stuprocentowych szans, których jak myślę mieliśmy pod dostatkiem. Sądzę, że nie było decydujące to, że nie mieliśmy napastnika nominalnego, bo sześciu piłkarzy miało się
włączać do ofensywny. Szanse, które sobie stworzyliśmy, pięć albo sześć, to były stuprocentowe okazje. To, że ich nie wykorzystaliśmy kosztowało nas punkty. w 93. minucie niedograna sytuacja przy linii bocznej kosztowała nas ten mecz.

Teraz mamy większe pole manewru, bo mamy całą drużynę do dyspozycji. Dopiero przed meczem podejmiemy decyzję, kto wyjdzie w podstawowym składzie.

Jagiellonia jest kompletną drużyną, dorbze przechodzi do ataku i gra na boiskach rywali. O ile się nie mylę, to przegrali tylko dwa razy.

Jedną rzeczą jest to, że nie lubię się golić, a drugą, że po ostatnim spotkaniu nie miałem nawet na to ochoty. Teraz przed meczem się chyba jednak ogolę.

Ja od razu nie wyjeżdzam z Wrocławia po rundzie jesiennej. Dopiero po dokładniejszych analizach i rozmowach podejmiemy decyzję, jak będzie wyglądała sytuacja w drużynie. Chcemy to
ocenić odpowiedzialnie, żeby to było sprawiedliwe dla wszystkich.

Zgadzam się z tym, że każda z naszych porażek miała inny aspekt. Musimy je analizować i według tego pracować.

Tadek Socha trenuje. Jest duża szansa, że wystąpi do końca rundy jesiennej. Po meczu Młodej Ekstraklasy z ramieniem problemy ma Darek Góral.

Paweł Lorenc

Autor

Paweł Lorenc

W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.