Statystyki nie kłamią: Górnik Zabrze

Statystyki nie kłamią: Górnik Zabrze

fot.:

Prowadzony przez Marcina Brosza Górnik wyrósł na wyjątkowo niewygodnego przeciwnika dla piłkarzy Śląska. Ostatnie lata to niemoc wrocławian przede wszystkim na Arenie Zabrze, serii do przełamania dziś wieczorem będzie jednak więcej.



 

Powiedzieć, że Śląskowi niespecjalnie udawały się ostatnie mecze w Zabrzu to nie powiedzieć nic. W ośmiu ostatnich występach na stadionie Górnika wrocławianie zanotowali po cztery remisy i porażki, a poprzednio z kompletu punktów cieszyli się 4 grudnia 2011 roku, czyli jeszcze przed zdobyciem drugiego w historii mistrzostwa Polski. Pocieszające jednak, że zwycięstwo 2:0 zagwarantowały wtedy bramki… Piotra Celebana oraz Waldemara Soboty, a zatem piłkarzy, którzy również dziś znajdują się w kadrze zielono-biało-czerwonych.

Poprzedni mecz Śląska z Górnikiem rozegrany w listopadzie we Wrocławiu i ostatni, w którym te zespoły zmierzyły się w Zabrzu we wrześniu 2019 roku, łączy wspólny mianownik – w obu przypadkach po 90 minutach na tablicy świecił się bezbramkowy wynik. Wspomnieć o tym warto, bo dla wrocławian czyste konto w starciu z czternastokrotnym mistrzem Polski to nie byle co. Zerem z tyłu zakończyły się właśnie tylko te dwa z ostatnich dziewięciu potyczek Śląska z najbliższym przeciwnikiem, zaś łączna liczba bramek straconych przez nasz zespół w tym okresie wyniosła 11.

Górnik w 2021 roku, podobnie jak Śląsk, odniósł tylko dwa zwycięstwa w meczach o ligowe punkty. Obie wygrane piłkarze trenera Marcina Brosza zanotowali jednak właśnie na Arenie Zabrze (2:1 ze Stalą w 17. i 2:0 z Zagłębiem w 21. kolejce), a w roli gospodarza strzelali przynajmniej jednego gola w każdym z ostatnich pięciu meczów.

Poprzednie potknięcie do zera u siebie Górnik musiał przełknąć w połowie grudnia w starciu z Cracovią (0:2), a w tym sezonie ekstraklasy cieszył się już z 18 trafień w Zabrzu. Skuteczniejsze w lidze pod tym względem są tylko Lechia Gdańsk i Legia Warszawa.

Dotychczasowe mecze Śląska w rundzie wiosennej… dostarczyły najmniej emocji w całej ekstraklasie, o czym świadczy łączna liczba bramek, które padły w dziesięciu pierwszych kolejkach 2021 roku. Spotkania z udziałem wrocławian przyniosły zaledwie 14 goli, najmniej w lidze, a zaledwie 6 z nich było udziałem zielono-biało-czerwonych, co również stanowi najgorszy wynik w całej stawce.

Połowę dotychczasowych wiosennych spotkań Śląsk zakończył na zero z przodu, poprzednie kolejki przyniosły jednak prawdziwe przebudzenie Erika Exposito. Hiszpański napastnik w pierwszej połowie kwietnia po raz pierwszy od transferu do Wrocławia trafił w dwóch kolejnych meczach ligowych, a jeżeli dziś raz pokona Martina Chudego wyrówna już wynik, z którym zakończył poprzedni sezon (8 goli).

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.