Statystyki nie kłamią: Legia Warszawa
fot.: Mateusz Porzucek
Mecze w Warszawie od dawna są jednym z najtrudniejszych momentów sezonu dla piłkarzy Śląska. O ostatnich spotkaniach pamiętać nie chce również trener Vitezslav Lavicka.
By znaleźć ostatni wygrany ligowy mecz zielono-biało-czerwonych przy Łazienkowskiej trzeba cofnąć się aż o ponad dziewięć lat. 21 sierpnia 2011 roku prowadzony przez Oresta Lenczyka Śląsk jako wicemistrz Polski wygrał w Warszawie 2:1 i ponownie zgłosił akces do walki o medale. Na koniec sezonu cieszył się z tytułu najlepszej drużyny w kraju, od tego dnia w spotkaniach o punkty w stolicy idzie mu jednak jak po grudzie. Dziewięć ostatnich meczów przy Łazienkowskiej to zaledwie dwa punkty zainkasowane przez Śląsk. Osłodą była wygrana w rewanżowym meczu finału Pucharu Polski w 2013 roku, skromne zwycięstwo 1:0 po wcześniejszej porażce we Wrocławiu, nie pozwoliło jednak na zdobycie trofeum.
Fatalnie wygląda również dotychczasowy bilans trenera Lavicki przeciwko Legii. Czeski szkoleniowiec prowadził Śląsk w czterech meczach przeciwko ekipie z Warszawy i do tej pory nie oglądał ani jednego trafienia swoich piłkarzy. W tym czasie prowadzeni przez niego wrocławianie zdobyli tylko punkt i stracili sześć goli.
Legia legitymuje się najdłuższą w lidze serią ze zdobytą bramką na własnym stadionie. Po niedzielnym meczu z Zagłębiem (2:0), passa mistrza Polski liczy już 20 meczów i 51 trafień, jednak co ciekawe, ostatnią drużyną, która potrafiła zatrzymać ofensywę warszawian przy Łazienkowskiej był właśnie Śląsk. Na początku sierpnia ubiegłego roku zielono-biało-czerwoni wywieźli ze stolicy zasłużony remis 0:0, więcej powodów do zadowolenia w poprzednich meczach z Legią niestety nie mieli.