Statystyki nie kłamią: Legia Warszawa

Statystyki nie kłamią: Legia Warszawa

fot.: Mateusz Kostrzewa/Legia.com

Powiedzieć, że w ostatnich latach Śląskowi nie wiodło się w meczach przeciwko Legii to nie powiedzieć nic. Wrocławianie przed jutrzejszym starciem z mistrzem Polski mają wiele rachunków do wyrównania.



 

Choć Legia nigdy nie była ulubionym rywalem wrocławian, o czym świadczy liczba ich 17 zwycięstw w ligowych meczach przy 46 porażkach, tak pod wodzą Vitezslava Lavicki statystyki są szczególnie porażające. Czeski szkoleniowiec prowadził dotychczas swój zespół w pięciu spotkaniach przeciwko drużynie z Łazienkowskiej – zdobył w tym czasie tylko punkt i jedną bramkę, a skala kłopotów stwarzanych Śląskowi przez przeciwnika wołała o pomstę do nieba. Faktem jest, że w tym czasie zielono-biało-czerwoni tylko raz grali na własnym stadionie, niewiele im to jednak pomogło, bo w grudniu 2019 roku zanotowali pamiętną z wielu powodów bolesną porażkę aż 0:3.

 Kliknij i sprawdź aktualny kurs w Superbet na zwycięstwo Śląska 

Przed zatrudnieniem trenera Lavicki przy Oporowskiej jednak wcale nie było lepiej, bo seria Śląska bez zwycięstwa z Legią liczy dziś siedem spotkań. Wrocławianie ostatni komplet punktów w rywalizacji z tym rywalem zanotowali we wrześniu 2017 roku – wówczas w spotkaniu uświetniającym obchody 70. rocznicy klubu odwrócili wynik, wygrali 2:1 po dublecie Marcina Robaka i zakończyli kadencję trenera Jacka Magiery w klubie ze stolicy. By znaleźć wcześniejsze ligowe zwycięstwo Śląska z Legią trzeba cofnąć się jednak aż do grudnia 2012 roku. To oznacza, że wrocławianie wygrali zaledwie 2 z ostatnich 18 starć o punkty z jutrzejszym przeciwnikiem!

Śląsk do spotkania z liderem przystępuje jednak pewny siebie dzięki ostatnim wynikom na własnym stadionie. Zespół Lavicki to jedna z dwóch drużyn w lidze, obok Pogoni Szczecin, która w bieżącym sezonie nie dała się jeszcze pokonać jako gospodarz meczu ekstraklasy. Po ubiegłotygodniowym zwycięstwie z Portowcami Śląsk może się też już pochwalić największą liczbą punktów zdobytych w bieżącym sezonie przed własnymi trybunami – we Wrocławiu zainkasował już 21 punktów. Niedocenianą siłą zielono-biało-czerwonych jest też defensywa – w dotychczasowych meczach stracili jedynie 20 bramek, mniej tylko Pogoń.

Identyczną liczbę goli po stronie strat zapisała do tej pory Legia, w jej przypadku uwagę zwraca jednak fakt, że raptem pięciokrotnie dała się zaskoczyć poza Warszawą. Tak mała liczba wpuszczonych bramek w roli gościa to najlepszy wynik w ekstraklasie, a równie dobrze wyglądają statystyki jej ofensywy. Mistrz Polski w tym sezonie ligowym zdobył już 33 bramki, zanotował 12 zwycięstw, a za sprawą porażki Pogoni we Wrocławiu w poprzedni weekend powiększyła przewagę nad wiceliderem do czterech punktów. Warszawianie mają też w swojej kadrze lidera klasyfikacji strzelców Tomasa Pekharta, który w bieżących rozgrywkach strzelił 15 goli, a po dwóch meczach nieobecności spowodowanych kontuzją, jutro ma być już gotowy do gry.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.