Statystyki nie kłamią: Paide Linnameeskond
fot.: vikerraadio.err.ee
Po sześciu latach przerwy Śląsk Wrocław wraca do gry na arenie międzynarodowej. W XXI wieku każda przygoda zielono-biało-czerwonych w europejskich pucharach trwała dłużej niż jedną rundę, jednak żadna nie zakończyła się pełnym powodzeniem w postaci awansu do fazy grupowej.
Trzy rundy kwalifikacyjne Ligi Europy w sezonach 2011/2012 i 2013/2014, a także dwie Ligi Mistrzów oraz jedna LE w rozdzielających je rozgrywkach po zdobyciu mistrzostwa Polski. W pierwszych trzech pucharowych przygodach Śląska w XXI wieku szanse na jesień w Europie kończyły się na ostatniej przeszkodzie, a zdecydowanie dalej było tylko przy okazji ostatniego europejskiego startu z lata 2015 roku. Wówczas, gdy na ławce wrocławian siedział Tadeusz Pawłowski, nadzieje rozpłynęły się już po dwumeczu 2. rundy kwalifikacji Ligi Europy z Goteborgiem (0:0 i 0:2), wcześniej udało się jednak uporać ze słoweńskim NK Celje (1:0 i 3:1).
Pich i Kiełb
Co może wydać się zaskakujące, ostatnim strzelcem gola dla zielono-biało-czerwonych w europejskich pucharach jest… Jacek Kiełb. Kojarzący się większości kibiców z Koroną Kielce skrzydłowy we wspomnianym rewanżowym meczu z Celje z połowy lipca 2015 roku na Stadionie Wrocław ukąsił dwukrotnie, a listę strzelców uzupełnił Krzysztof Ostrowski. Strzelcem poprzedniego wyjazdowego gola dla Śląska w pucharach do dziś pozostaje natomiast Robert Pich, który po golu w Celje zdążył co prawda rozstać się z Oporowską dwa razy, jednak dzisiaj ponownie ruszy ze swoim zespołem na podbój Europy (między innymi o jego formie podczas obozu przygotowawczego rozmawialiśmy w ostatnim odcinku naszego podcastu „Sektor Śląska” TUTAJ).
Skomplikowane wyjazdy
Warto jednak podkreślić, że wyjazdowe zwycięstwo Śląska w meczu kwalifikacji europejskich pucharów to nic oczywistego. Dość powiedzieć, że na jedenaście prób w XXI wieku ta próba udała mu się… zaledwie dwukrotnie. Oczywiście, nikt nie oczekiwał zwycięstw na stadionach Sevilli czy Hannoveru, ale bilans na który składają się tylko mecze z Celje (1:0) i Budocnostem Podgorica (2:0) z 2012 roku chluby nie przynosi. Inna sprawa, że w tym czasie zielono-biało-czerwoni potrafili zanotować jednak także „zwycięską porażkę” 2:3 w Dundee po wygranej 1:0 przy Oporowskiej, czy rozstrzygnąć na swoją korzyść kwestię awansu po konkursie rzutów karnych z Łokomotiwem w Sofii.
Początek dwunastej europejskiej przygody w historii Śląska Wrocław już dzisiaj o godzinie 20:00 czasu polskiego na stadionie w estońskiej Parnawie. Od ostatniego oficjalnego meczu na arenie międzynarodowej, który sześć lat temu odbył się w Szwecji w kadrze zielono-biało-czerwonych pozostało zaledwie jeden piłkarz - Robert Pich.