Statystyki nie kłamią: Podbeskidzie Bielsko-Biała

Statystyki nie kłamią: Podbeskidzie Bielsko-Biała

fot.:

Runda jesienna w pełni, a przed Śląskiem Wrocław dopiero pierwszy w sezonie mecz z beniaminkiem. Sobotnie spotkanie w Bielsku-Białej ciekawie zapowiada się jednak również z innych powodów.



 

Żaden inny zespół w Ekstraklasie nie czekał tak długo na premierową potyczkę z ligowym nowicjuszem w bieżącym sezonie. Ostatnie lata podpowiadają jednak, że wrocławianie nie muszą obawiać się grania z niedawnym pierwszoligowcem. W trzech poprzednich sezonach z beniaminkami (kolejno Górnikiem, Sandecją, Zagłębiem Sosnowiec, Miedzią, Rakowem i ŁKS) rozegrali łącznie 16 spotkań, z których przegrali tylko jedno – 0:1 w Bełchatowie w październiku ubiegłego roku. W połowie z tych meczów Śląsk nawet nie tracił bramek.

Samo Podbeskidzie również jawi się dla zielono-biało-czerwonych jako rywal wprost idealny. Historia spotkań obu drużyn w Ekstraklasie liczy 12 gier, w żadnej z nich kompletu punktów nie wywalczyła drużyna Górali. Uwagę zwraca jednak fakt, że raptem cztery razy wygrał Śląsk, a dwukrotnie częściej mecz kończył się bez rozstrzygnięcia.

Mocną stroną Podbeskidzia w ostatnich meczach ze Śląskiem nie była również skuteczność. Cztery poprzednie występy bielszczan przeciwko naszej drużynie przyniosły im jedynie dwa trafienia, w dodatku oba po rzutach karnych. Wrocławianom w dobrej efektywności w ostatnich meczach z Podbeskidziem nie przeszkadzała nawet niestabilność na ławce trenerskiej.

W sezonie 2015/2016 Śląsk grał z ekipą spod Klimczoka trzykrotnie i za każdym razem prowadzony był przez innego trenera (kolejno Tadeusza Pawłowskiego, Romualda Szukiełowicza oraz Mariusza Rumaka). Przynajmniej ta seria na pewno zostanie w sobotę podtrzymana.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.