Statystyki nie kłamią: Pogoń Szczecin
fot.: Daniel Trzepacz
Mecze przeciwko Pogoni Szczecin w ostatnim czasie nie były łatwymi przeprawami dla piłkarzy Śląska Wrocław. Jutrzejsze starcie na Pomorzu Zachodnim ma się jednak stać okazją, by ugrać więcej niż kolejne ligowe punkty.
W poprzednim sezonie zespół Vitezslava Lavicki trzykrotnie rywalizował z Portowcami i każde z tych spotkań zakończyło się podziałem punktów. Śląsk remisował z Pogonią we Wrocławiu 1:1 oraz 2:2, a w Szczecinie było 0:0. Do dziś można gdybać, jak potoczyłby się losy zielono-biało-czerwonych w rundzie wiosennej, gdyby na samym początku wyjazdowego meczu z połowy lutego rzut karny wykorzystał Erik Exposito.
Jego niesamowite pudło stało się jednak hitem internetu, a zbliżony poziom sportowy Śląska i Pogoni w sezonie 2018/2019 miał odzwierciedlenie również w końcowej tabeli. Oba zespoły finiszowały mając na koncie po 54 punkty, a 5. miejsce wrocławianie zawdzięczali jedynie korzystniejszej różnicy bramek.
Do ostatniego meczu Śląska w Szczecinie można dziś wracać z rozrzewnieniem nie tylko dlatego, że odbywał się w beztroskich czasach przedpandemicznych, ale również z powodu ostatniego tak skutecznego meczu na obcym stadionie. Skutecznego w formacji defensywnej, która pomimo gry w eksperymentalnym składzie z duetem stoperów Żivulić – Celeban zachowała czyste konto po raz ostatni w roli gościa aż do dzisiaj.
Po spotkaniu w Szczecinie Śląsk rozegrał osiem wyjazdowych meczów, których stawką były ligowe punkty i w każdym tracił co najmniej jednego gola, a tę serię można rozszerzyć jeszcze o feralną wyjazdową potyczkę na stadionie ŁKS w 1/32 finału Pucharu Polski. Jeżeli poprzednie spotkanie Śląska w Szczecinie było zamknięciem pewnej ery, po siedmiu miesiącach niemocy czas na otwarcie nowego wyjazdowego rozdziału.