Statystyki nie kłamią: Raków Częstochowa

Statystyki nie kłamią: Raków Częstochowa

fot.:

Niezbyt długa, ale skomplikowana dla kibiców Śląska jest najnowsza historia meczów z Rakowem Częstochowa. Dzisiejsza potyczka pod Jasną Górą może nie tylko pomóc poprawić statystyki, ale i odegrać kluczowe znaczenie dla końcowych rozstrzygnięć sezonu.



 

Śląsk Wrocław wygrał tylko 1 z 7 ekstraklasowych meczów przeciwko Rakowowi, a we wszystkich dotychczasowych spotkaniach zdobył zaledwie dwie bramki. Optymizmu dodaje jednak fakt, że wygraną zainkasował przy ostatniej próbie (1:0 w grudniu po trafieniu Bartłomieja Pawłowskiego), a oba gole strzelone w historii starć z czerwono-niebieskimi to dzieło dwóch poprzednich spotkań. Powody do uśmiechu kończą się jednak, gdy przeanalizujemy wyniki meczów Raków – Śląska na terenie dzisiejszego przeciwnika.

Zielono-biało-czerwoni w Częstochowie lub Bełchatowie grali do tej pory dwukrotnie i nie zdobyli jeszcze żadnej bramki. Co ciekawe, jeden wyjazd wrocławian do Rakowa nie doszedł do skutku – na trzy kolejki przed końcem sezonu 1996/1997 nasz klub wycofał się z ekstraklasowej rywalizacji, a wynik niedoszłego meczu pod Jasną Górą został oczywiście zweryfikowany jako walkower.

W pierwotnym terminie nie odbyło się także spotkanie Śląska z Rakowem w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu. Kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem, gdy zespół Marka Papszuna był już we Wrocławiu, ogłoszony został ligowy lockdown, a starcie na Stadionie Miejskim zamiast 13 marca odbyło się 29 maja i przeszło do historii jako pierwsze w Polsce rozegrane w dobie pandemii (1:1). Dzisiejszy mecz zapamiętamy z kolei za sprawą powrotu Rakowa na stadion przy Limanowskiego – poprzednią ligową potyczkę w Częstochowie kibice mieli okazję obejrzeć 18 maja 2019 roku w ostatniej kolejce sezonu I ligi (1:2 z Wigrami).

Raków w setną rocznicę założenia klubu będzie świętował najlepszy ekstraklasowy wynik w dziejach – dotychczasowym punktem odniesienia było 8. miejsce wywalczone w rozgrywkach 1995/1996. Piłkarze Papszuna wyprzedzają Śląsk o osiem punktów, a w razie dzisiejszego zwycięstwa i korzystnych wyników innych meczów 27. kolejki, już w ten weekend mogą sobie zapewnić miejsce na podium oraz prawo gry w europejskich pucharach.

Czerwono-niebiescy w bieżącym sezonie ekstraklasy wygrali już 13 meczów, lepszymi wynikami pochwalić się mogą tylko Legia i Pogoń, a w roli gospodarza zdobyli 24 punkty – więcej tylko Śląsk oraz wspomniane drużyny z Warszawy oraz Szczecina. Raków do meczu z wrocławianami przystępuje z serią ośmiu ligowych występów bez porażki (w tym czasie 5 zwycięstw i 3 remisy). Dłużej niepokonana jest jedynie Legia, a ostatnie potknięcie częstochowianie zanotowali 13 lutego z Lechią (0:1). Z kolei ich trzy poprzednie występy u siebie przyniosły tylko jednego straconego gola.

W długości serii ekstraklasowych spotkań bez porażki Śląsk jest tuż za plecami Rakowa i warszawian. By znaleźć ostatnią przegraną zielono-biało-czerwonych trzeba cofnąć się do 7 marca, gdy sposób na piłkarzy prowadzonych jeszcze przez Vitezslava Lavickę znalazł mistrz Polski (0:1). W każdym z kolejnych sześciu występów Śląsk punktował i siłą rzeczy ciągle jest niepokonany pod wodzą Jacka Magiery, dla którego dzisiejszy mecz pod Jasną Górą nabiera szczególnego wymiaru. Przy okazji kolejnego wyjazdu wrocławianie niezmiennie będą chcieli też reperować statystyki notowane poza Wrocławiem – w tym sezonie w roli gościa zdobyli raptem 12 bramek (mniej Cracovia i Górnik) oraz wygrali trzy mecze (mniej Pasy, Stal oraz Podbeskidzie).

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.