Statystyki nie kłamią: Stal Mielec

Statystyki nie kłamią: Stal Mielec

fot.:

Śląsk Wrocław niespecjalnie mógł narzekać na dyspozycję w ostatnich meczach ze Stalą Mielec. Korzystny wynik rywalizacji z beniaminkiem dzisiejszego wieczora może przełożyć się na prawo występu w kwalifikacjach Ligi Konferencji Europy.



 

Cztery poprzednie mecze przeciwko Stali przyniosły Śląskowi dziesięć punktów, jedyne potknięcie przytrafiło się jednak przy okazji ostatniej konfrontacji (0:0 w Mielcu 1 lutego). Od wcześniejszych spotkań obu zespołów minęło ponad ćwierć wieku, zanim jednak dwukrotny mistrz Polski żegnał się z elitą latem 1996 roku zielono-biało-czerwoni potrafili pokonać go trzy razy z rzędu strzelając łącznie dziewięć goli. Co ciekawe, w tym spadkowym sezonie Stali jej ostatni mecz również odbywał się we Wrocławiu. Mielczanie nie mógł już wtedy liczyć na utrzymanie, a przegrana 1:4 przy Oporowskiej tylko pogorszyła i tak fatalne nastroje. Teraz zespół Włodzimierza Gąsiora szanse na przetrwanie ciągle ma, nawet duże, historia lubi się jednak przecież powtarzać.

Zdefiniowane cele

Dzisiejszy mecz Śląska ze Stalą to jedyna para 30. kolejki, w której oba zespoły walczą nie „tylko” o wyższą lokatę w tabeli (cudzysłów jest umowny, bo różnica między każdym miejscem to bagatela 300 tysięcy złotych), ale i bardzo konkretne cele sportowe. Sukces na Stadionie Wrocław gospodarzom może pozwolić zakwalifikować się do europejskich pucharów po sześcioletniej przerwie (co musi się wydarzyć w 30. kolejce, by taki scenariusz był możliwy piszemy TUTAJ). Z ostatniej europejskiej przepustki wrocławianie cieszyli się po sezonie 2014/2015, gdy ich trenerem był Tadeusz Pawłowski, a międzynarodowe zmagania zakończyli po dwumeczach ze słoweńskim Celje (1:0 i 3:1) oraz szwedzkim Goeteborgiem (0:0 i 0:2). Stal, by być pewna utrzymania, nie może w tej kolejce przegrać, a i to tylko przy założeniu, że Podbeskidzie jedyny w sezonie mecz wyjazdowy wygra akurat dziś przy Łazienkowskiej.

Wydarzeniem dnia będzie oczywiście powrót kibiców na Stadion Wrocław, wszystko wskazuje na to, że wypełniony zostanie cały dostępny limit 25% pojemności obiektu. Śląsk po raz ostatni z udziałem publiczności zagrał 2 października (3:1 z Cracovią), a jego dwa poprzednie mecze przy pustych trybunach były skrajnie różne. O tym ostatnim (0:0 z Zagłębiem) lepiej nie wspominać, bo jeszcze ktoś się rozmyśli i zwróci bilet. Ten przedostatni (4:3 z Podbeskidziem) to zaś wizytówka zmierzającego do końca sezonu ekstraklasy, mocny kandydat do tytułu meczu roku. Wrocławianie w bieżących rozgrywkach jako gospodarz przegrali tylko raz (0:1 z Legią), w tym miejscu pojawia się jednak niepokojąca analogia do poprzedniego sezonu. Wtedy aż do ostatniej kolejki na Stadionie Miejskim również zdarzyło się tylko jedno potknięcie – również z Legią (0:3), a drugie… właśnie na zakończenie (1:2 z Lechią).

Nestor na ławce

Stal w żadnym z dwóch poprzednich ligowych występów nie zdobyła bramki (0:1 z Rakowem i 0:0 z Legią), podobny rezultat na swoim koncie ma tylko już mocno rozluźniony nowy-stary mistrz Polski. Mielczanie przyjeżdżają do Wrocławia po trzech kolejnych meczach bez porażki na wyjeździe oraz z zaledwie dwoma potknięciami w sześciu dotychczasowych występach pod wodzą Włodzimierza Gąsiora. Najbardziej doświadczony szkoleniowiec w stawce miesiąc temu objął Stal już po raz ósmy w swojej karierze, a w momencie ponownego debiutu przeciwko Zagłębiu (0:2) miał dokładnie 72 lata oraz 243 dni, co o rok poprawiło rekord XXI wieku Oresta Lenczyka z sezonu 2013/2014. Sam Gąsior jest zaś piątym najstarszym szkoleniowcem w najwyższych klasach rozgrywkowych lig europejskich.

Zespół z Mielca to jedyny beniaminek, który do tej pory skutecznie przeciwstawił się Śląskowi w sezonie 2020/2021. Wrocławianie wygrali oba mecze z Podbeskidziem (2:0 i wspomniane 4:3) oraz Wartą (2:1 i ubiegłotygodniowe 2:3), a na stadionie Stali w pierwszej rundzie zremisowali bezbramkowo. Matus Putnocky tego dnia nawet raz musiał wyjmować piłkę z siatki, sędzia Paweł Raczkowski po analizie VAR odgwizdał jednak spalonego w akcji bramkowej Macieja Jankowskiego. Pierwszy gwizdek dzisiejszego spotkania na Stadionie Wrocław zaplanowano na godzinę 17:30, nasze relacje znajdziecie TUTAJ.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.