Statystyki nie kłamią: Zagłębie Lubin
fot.: Mateusz Porzucek
Już ponad dwa lata trwa seria Śląska bez zwycięstwa nad Zagłębiem Lubin. Wrocławianie w ostatnim czasie przynajmniej nie musieli narzekać na domową skuteczność w derbach, dziś najważniejsze będą jednak punkty.
Świat był na rok przed wybuchem pandemii, Vitezslav Lavicka prowadził Śląsk w trzecim meczu ligowym, a w ataku zielono-biało-czerwonych biegali Marcin Robak czy Arkadiusz Piech. Takie były okoliczności derbów rozegranych 25 lutego 2019 roku na Stadionie Wrocław – niepozornych, bo zaplanowanych nawet na zaskakujący poniedziałkowy termin, ale do dziś pamiętanych przez kibiców Śląska. Właśnie tego dnia, 26 miesięcy temu wrocławianie wygrywając 2:0 po raz ostatni znaleźli sposób na lokalnego przeciwnika. Trzy kolejne mecze przyniosły im zaledwie jeden zdobyty punkt.
Kliknij i sprawdź aktualny kurs w Superbet na zwycięstwo Śląska
Silną stroną zielono-biało-czerwonych w ostatnich derbowych potyczkach była za to skuteczność pod bramką lubinian. W tej statystyce na pierwszy plan wysuwają się przede wszystkim niezwykłe wydarzenia z ostatniej konfrontacji obu zespołów na Stadionie Miejskim we wrześniu 2019 roku. Hat-trickiem popisał się wówczas Erik Exposito, fenomenalny mecz zakończył się remisem 4:4 i wydawało się, że na podobną dawkę emocji we Wrocławiu przyjdzie nam poczekać zdecydowanie dłużej niż do ubiegłotygodniowego starcia Śląsk – Podbeskidzie. Derbowa skuteczność wrocławianom dopisywała jednak już wcześniej – cztery poprzednie konfrontacje na Maślicach przyniosły łącznie dziewięć bramek zdobytych przez gospodarzy.
Zespół Jacka Magiery szalonym strzelaniem w konfrontacji z beniaminkiem mocno poprawił swoje statystyki bramkowe w meczach rozgrywanych przed własnymi trybunami. Po wygranej w ostatnim domowym występie Śląsk ma już 20 trafień zanotowanych w tym sezonie we Wrocławiu, a skuteczniejsze pod tym względem są tylko Jagiellonia, Zagłębie, Lechia i Legia. Zielono-biało-czerwoni w bieżących rozgrywkach zdobyli w roli gospodarza już 26 punktów, lepszym wynikiem pochwalić się mogą jedynie Raków oraz Pogoń. Portowcy, podobnie jak Śląsk, przegrali w tym sezonie również najmniej domowych meczów ligowych – tylko jeden, a dla obu zespołów wspólna jest nawet data 7 marca. W tamto niedzielne popołudnie Portowcy potknęli się z Lechem, a wrocławianie z Legią (w obu przypadkach po 0:1).
Zagłębie przyjeżdża dziś do Wrocławia mając na koncie najlepszą w sezonie serię czterech kolejnych spotkań bez porażki w ekstraklasie, a gdyby nie gol stracony w ostatnim kwadransie poprzedniego meczu z Piastem (2:2) ich passę stanowiłyby wyłącznie zwycięstwa. W czterech poprzednich grach Miedziowi zdobyli łącznie dziesięć bramek, co sprawia, że w klasyfikacji najskuteczniejszych zespołów ligi z 37 trafieniami plasują się tylko za plecami Rakowa oraz Legii. Zespół trenera Martina Seveli ma jednak pewne kłopoty z grą poza Lubinem – przegrał dwa z trzech poprzednich meczów wyjazdowych, a jedyną odmianę stanowiła bardzo szczęśliwa wygrana z nieskuteczną Stalą w Mielcu 2:0.