Statystyki nie kłamią: Zagłębie Lubin
fot.: Paweł Kot
Choć wrocławianom w ostatnich sezonach niespecjalnie wiodło się w derbach, akurat ostatnie wspomnienia z Lubina mają bardzo dobre. Z nowym szkoleniowcem na ławce spróbują poprawić statystyki, które straszyły przez całą rundę wiosenną.
Tylko jeden z poprzednich sześciu meczów Śląska z Zagłębiem zakończył się zwycięstwem zielono-biało-czerwonych, jednak tak się składa, że przypadło ono na ostatnią wizytę w Lubinie w sierpniu 2021 roku. Wygrana 3:1 miała wtedy swoją wagę, bo wrocławianie na derbowy komplet punktów w roli gościa czekali, bagatela, dziesięć lat. W obu spotkaniach poprzedniego sezonu z Miedziowymi (wiosną na Pilczycach było 0:0) prowadził ich jeszcze Jacek Magiera, w rundzie rewanżowej naprzeciwko spotkał już jednak Piotra Stokowca. Uznany w ekstraklasie szkoleniowiec wrócił do Lubina po czteroletniej przerwie, a jego pierwsza kadencja w listopadzie 2017 roku zakończyła się właśnie po porażce ze Śląskiem we Wrocławiu (0:1). Wówczas rozstrzygająca okazała się wspólna bramka Piotra Celebana i Mathieu Scaleta w ostatniej akcji meczu, swoisty rewanż Stokowiec odebrał jednak w poprzednim sezonie na ławce Lechii, gdy w podobnych okolicznościach na Pilczycach urwał Śląskowi punkt (1:1).
DJURDJEVIĆ ZWOLNIONY PRZEZ STOKOWCA
W piątkowy wieczór na ławce zadebiutuje nowy trener Śląska Ivan Djurdjević. Serb jest pierwszym szkoleniowcem od awansu wrocławian do ekstraklasy w 2008 roku, który został zatrudniony przed rozpoczęciem sezonu, a jego powrót do ekstraklasy zajął blisko cztery lata. Djurdjević w najwyższej klasie rozgrywkowej prowadził do tej pory tylko Lecha Poznań w sezonie 2018/2019, jednak mimo, że zaczął od czterech zwycięstw z rzędu (między innymi we Wrocławiu), to stracił pracę już po 14 kolejkach. Po drodze okazał się słabszy chociażby od Zagłębia w Lubinie (1:2), a o jego losie przesądziła przegrana przy Bułgarskiej z Lechią (0:1), którą prowadził… właśnie Piotr Stokowiec. Trzy poprzednie sezony Djurdjević spędził w Chrobrym Głogów, którego w maju niespodziewanie doprowadził do finału baraży o awans, w którym dopiero po golu w końcówce dogrywki przegrał z Koroną Kielce (2:3). Co ciekawe, mimo zupełnie różnej długości pracy w Lechu i Chrobrym, Serb w obu tych klubach wykręcił identyczną średnią liczbę punktów na mecz – 1,36.
TWOREK BEZ ZWYCIĘSTWA, TWOREK BEZ PORAŻKI
Djurdjević przychodząc do Śląska ma wnieść nowe pomysły, które pozwolą na oddech po traumatycznej rundzie wiosennej, która o mały włos nie zakończyła się spadkiem do I ligi. Wrocławianie jadą do Lubina z najdłuższą w ekstraklasie serią meczów bez zwycięstwa (8), a ogółem w 2022 roku z kompletu punktów cieszyli się zaledwie raz (2:1 w Płocku w 26. kolejce). Zielono-biało-czerwoni współpracę z Piotrem Tworkiem zakończyli bez choćby jednego domowego zwycięstwa, ale również… bez żadnej wyjazdowej porażki. Po raz ostatni na tarczy z obcego terenu wracali 7 marca, gdy pracę po porażce w Warszawie (0:1) tracił Jacek Magiera, a ich trzy poprzednie podróże kończyły się remisami 1:1 kolejno z Rakowem Częstochowa, Jagiellonią Białystok oraz Stalą Mielec. Podziały punktów to zresztą domena wrocławian w 2022 roku – dość powiedzieć, że w ten sposób zakończyli 8 z 15 meczów po zimowej przerwie, najwięcej w ekstraklasie. W tym czasie zdobyli jednak zaledwie 12 bramek, gorszy wynik wiosną miał tylko już pierwszoligowy Górnik Łęczna (10).