Stawić czoła Duchowi Puszczy (ZAPOWIEDŹ)

Stawić czoła Duchowi Puszczy (ZAPOWIEDŹ)

fot.:

Po pechowym występie w Niecieczy wrocławianie mają za sobą prawdziwą serię niefortunnych zdarzeń, przez co zwiększa się dystans nad czołówką tabeli. Śląsk na własne życzenie komplikuje sobie życie przez indywidualne błędy w obronie, co staje się prawdziwą bolączką. W piątkowy wieczór z Jagiellonią potrzebna będzie walka o pełną pulę i zwarte szyki, by nie zaprzepaścić kolejnej szansy na zwycięstwo.



 

Zespół z Białegostoku pod wodzą trenera Mamrota wciąż nie może wyjść z przeciętności, w którą wpadł od zeszłego sezonu. Daleko jeszcze od nazwania drugiej kadencji trenera Mamrota za nieudaną, ale na pewno nie tego spodziewali się kibice Jagi po tym powrocie. Ciężko jednak określić czy ten zespół kadrowo stać na więcej niż środek tabeli. Polityka transferowa Jagiellonii ostatnio przypomina trochę tę za czasów Adama Matyska w Śląsku. Znane nazwiska jak Quintana, Pazdan, Nalepa czy Żyro, które pojawiły się w Białymstoku przed sezonem miały realnie wzmocnić zespół i pomóc w powrocie do czołówki. Póki co ciężko nazwać któregokolwiek z tych zawodników wiodącą postacią drużyny, która ma realny wpływ na wyniki zespołu. Najbardziej z wymienionych można wyróżnić Michała Pazdana, który z meczu na mecz wchodzi na coraz wyższy poziom i prezentuje się solidnie na tle całej ligi na swojej pozycji. Przyjazd Jagi do Wrocławia to też okazja spotkania się ze starym dobrym znajomym. W zespole trenera Mamrota występuje były obrońca WKS-u Israel Puerto, który pożegnał się z wrocławskim klubem w dość nieprzyjemnych okolicznościach, co dobrze mu pamiętają kibice. Hiszpan pewnie nie będzie mógł spodziewać się ciepłego przywitania na Stadionie Wrocław.

 Kliknij i sprawdź aktualny kurs w Superbet na zwycięstwo Śląska 

MŁODZIEŻOWY POTENCJAŁ


Śląsk podobnie jak Jagiellonia największe problemy ma ze środkiem obrony, co dobitnie uwypuklił mecz z Bruk-Betem. Upór trenera Magiery przy doborze personalnym linii defensywnej pomału przestaje się bronić i Szymon Lewkot więcej traci niż zyskuje na grze w obronie i może na dłuższą metę zmarnować swój potencjał. Dobre wejście z kolei w Niecieczy zaliczył Konrad Poprawa, notując dwie kluczowe interwencje ratujące zespół przed utratą bramki. Na więcej szans powinien liczyć również Adrian Łyszczarz po dwóch fenomenalnych trafieniach w ostatnim meczu. Jego dobra postawa w rezerwach oraz ścisła współpraca z trenerem Magierą od czasów reprezentacji młodzieżowej zaczyna przynosić odpowiednie rezultaty i pewnie niektórzy kibice bardzo chętnie zobaczyliby go od pierwszej minuty obok Praszelika w miejsce Picha bez formy.


- To, czy dzisiaj zdecydujemy o tym, czy on wyjdzie jutro w podstawowym składzie, czy też nie, nie ma żadnego znaczenia w patrzeniu na Adriana. Jeśli będzie dalej tak się prezentował, to te szanse będzie dostawał. Ma budować swoją pozycję w Śląsku i ma być cierpliwym – mówił na przedmeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec Śląska.

WYJŚĆ Z DOŁKA


Wrocławianie poprzedniego miesiąca z pewnością nie zaliczą do udanych i muszą znaleźć sposób na wyjście z dołka. Każdy punkt na koniec sezonu będzie miał duże znaczenie i wpadki podobne do tej z Niecieczy nie mogą się powtarzać. Przed nami intensywny koniec rundy i wszyscy chcemy, aby Śląsk zakończył ją na zasłużonej pozycji w tabeli. Mecz z Jagiellonią, biorąc pod uwagę problemy defensywne obu drużyn, zapowiada się jako ciekawe widowisko pełne wielu bramek i mamy nadzieję, że tym razem to Śląsk wyjdzie z takiego pojedynku zwycięsko.

Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok, godz. 20:30, Stadion Wrocław.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.