Szacunek dla zasłużonycych zawodników Śląska
Nie jest to sytuacja modelowa. Pracuje w klubie Jasiu Sybis, legenda Śląska ale to jest "rodzynek". Zrezygnowanze współpracy z Waldemarem Prusikiem, Januszem Kudybą, niezły swego czasu trener (przez kilka lat był asystentem w I drużynie Śląska), Zdobywca Mistrzostwa Polski i Pucharu Polski Henryk Kowalczyk zamiast pracować z młodzieżą trenuje A-klasową drużynę Muchoboru. Mimo rocznicy 25 lecia Mistrzostwa Polski, 15 lecia Pucharu Polski oraz Superpucharu oraz 55 lecia klub nie zorganizowano nawet okolicznościowego spotkania. Dlaczego w klubie nie słychać o takich piłkarzach jak Garłowscy, Kwiatkowski, Pawłowski, czy Socha, Król, Góra. Najbardziej utytułowany piłkarz Śląska Władysław Żmuda też poszedł w zapomnienie. Czy tylko oni mają pamiętać o klubie? Co mają zrobić gdy przychodząc na mecze okazuje im się całkowity brak szacunku dla ich zasług. W ubiegłym sezonie byłem świadkiem jak problemy z wejściem na stadion miał Zbigniew Mandziejewicz, na mecz z Piotrkovią bilet musiał kupić Rysiu Tarasiewicz, największa obok Sybisa gwiazda Śląska. a oto wypowiedź z Przeglądu Sportowego Waldka Tęsiorowskiego:
- Grał pan również w innych wrocławskich klubach - Ślęzie, Śląsku...
- Ślęza wiadomo gdzie dzisiaj jest. A Śląsk - na zawsze pozostanie moim najważniejszym klubem. Przez wiele lat to był mój drugi dom. Nigdy tak dobrze nie czułem się w żadnym innym klubie.
- Chodzi pan na drugoligowe mecze Śląska?
- Byłem z synem na inauguracyjnym spotkaniu z Ruchem Radzionków. Przy wejściu zostałem potraktowany jak ktoś zupełnie obcy. Oczywiście mogę kupić sobie normalny bilet, ale mnie chodzi o sposób traktowania starych zawodników, którzy ze Śląskiem byli związani przez kilkanaście lat. Grałem trochę na Zachodzie i wiem, że te sprawy traktuje się tam zupełnie inaczej. Zresztą także w Zagłębiu Lubin stosuje się zachodnioeuropejskie standardy: w klubie pracują Janusz Kubot, Krzysztof Koszarski, Romuald Kujawa, Andrzej Turkowski, czyli byli piłkarze tamtejszej drużyny. W Śląsku takiej tradycji wciąż nie widać. Mam nadzieję, że to się wreszcie zmieni. Chętnie kiedyś popracuję na Oporowskiej jako jeden z trenerów.
Pozostawię to bez komentarza ....
źródło: własne/Przegląd Sportowy