''Szkoda tej Łomży'' - R. Tarasiewicz
Po czwartkowym treningu kilka chwil na rozmowę poświęcił nam trener Ryszard Tarasiewicz. Przed meczami w Pruszkowie i Łomży chyba 4 punkty możnaby wziąć w ciemno, ale teraz raczej pozostał niedosyt?
- Nie, cztery punkty nas nie zadowalały. Od początku mówiłem, że jedziemy po zwycięstwa. Liczyłem na sześć punktów i byliśmy blisko zrealizowania tego celu.Teraz wyjeżdżacie na krótki wypad do Sobótki. Czy to ma być recepta na poprawę koncentracji zawodników pod bramka rywala?
- Wyjazd do Sobótki był już wcześniej zaplanowany, nie miały tu znaczenia ostatnie mecze. Gramy teraz co trzy dni i chodzi o to, żeby zawodnicy trochę odpoczęli.
Piłkarze dostali burę za niewykorzystanie tylu sytuacji w meczu w Łomzy?
- Nie będzie specjalnej bury, bo oni są świadomi, jakie mieli sytuacje. Trudno mi powiedzieć, dlaczego zachowali się tak, a nie inaczej. Nie będą mieli lepszych okazji, bo był to mecz wyjazdowy, bez takiej presji kibiców.
W kolejnym meczu wyjazdowym presja będzie duża, bo mecz z Arką z pewnością wzbudzi sporo emocji.
- Będzie to dobra okazja dla piłkarzy do zaprezentowania swoich umiejętności. Mecz z Arką będzie w telewizji, zmierzymy się z silnym rywalem. Byle tylko to wszystko nie spętało zawodnikom nóg. Ja jako piłkarz chciałbym grać co trzy dni w meczach transmitowanych przez telewizję, bo to najlepsza okazja, żeby pokazać jak się kopie piłkę.
Przed meczem z Arkę jednak jeszcze sobotni pojedynek ze Stalą. Rywal został już rozpracowany?
- Nie oglądaliśmy ich meczów, ale z całym szacunkiem dla nich, to my gramy u siebie. Dobrze by było do przerwy prowadzić 2:0 i kontrolować sytuację.
W meczach ze Zniczem i ŁKS-em w barach Śląska wystąpił niedawno pozyskany z Zagłębia Lubin Patryk Klofik. Wystepy może chyba zaliczyć do udanych?
- Dobrze się zaprezentował w tych meczach. Sam mówi, że w drugiej lidze jest inny rytm, dużo walki, mniej miejsca niż w Młodej Ekstraklasie. Tu ma szansę się rozwijać.
Czy po tych sześciu kolejkach można być zadowolonym ze zdobyczy punktowej i miejsca w tabeli?
- Szkoda tej Łomży. W meczu z GKS-em Katowice mogło być różnie, to był typowy mecz na remis, a jakby komuś udało się zdobyć gola, pewnie by wygrał. Ale takiego przeciwnika jak ŁKS trzeba karać, oni byli nieprzygotowani dobrze do meczu kondycyjnie i taktycznie. Widać było w końcówce, że nie mają już sił, popełniali tez błędy przy stałych fragmentach gry, gdy zostawało zbyt mało obrońców i po naszym przechwycie piłki była sytuacja trzech na trzech. To już w juniorach wiedzą, że zawsze musi być przewaga liczebna obrońców.
Z Łomży przyjechał z zespołem Ukraiński piłkarz. Zostanie na dłużej we Wrocławiu?
- Dzisiaj się jeszcze prześpi w hotelu, ale zrezygnujemy z niego. To nie jest typ zawodnika, jakiego poszukujemy. Widać to było dzisiaj podczas treningu. Ja mam słabość do graczy ze wschodu, bo to są ludzie z charakterem i łatwiej się adaptują do nowych warunków, niż na przykład gracze z Afryki.
Czy oznacza to, że Wojciech Górski będzie ostatnim piłkarzem, który wzmocni Śląsk?
- Może jeszcze uda się kogoś pozyskać. Będę rozmawiać z dyrektorem Lecha Poznań w sprawie Micanskiego, może podzielą na dwa kwotę, którą wcześniej za niego chcieli, a potem to co zostanie jeszcze raz na dwa. Mimo, że okienko transferowe się wkrótce zamknie, to zawsze można jeszcze pozyskać zawodników z kartą na ręku. Może za miesiąc będzie więcej pieniędzy w klubie.
