Szromnik pisze historię

Szromnik pisze historię

fot.:

Gdyby nie feralny doliczony czas w derbach, Michał Szromnik notowałby najlepszy ekstraklasowy debiut w bramce Śląska od awansu w 2008 roku. W jutrzejszym meczu z Wartą ambitny golkiper ciągle ma jednak o co walczyć.



 

Szromnik jest ósmym bramkarzem, który w ciągu ostatnich dwunastu lat zadebiutował w ekstraklasie jako zawodnik Śląska. W pierwszych występach przeciwko Rakowowi (1:0) i Zagłębiu (1:2) dał się poznać jako świetny fachowiec. Po obu spotkaniach był wybierany do jedenastki kolejki, a parady w derbach zagwarantowały mu tytuł Piłkarza Meczu na naszej stronie.

Były bramkarz Chrobrego ma powody do zadowolenia, jednak niewiele brakowało, by stał się najbardziej efektywnym ekstraklasowym debiutantem między słupkami w najnowszej historii Śląska. Od awansu sprzed dwunastu lat tylko jednemu golkiperowi udało się nie przegrać żadnego z dwóch pierwszych meczów. W rundzie jesiennej sezonu 2016/2017 Słowak Lubos Kamenar najpierw wywalczył wygraną w Kielcach (2:1), a tydzień później zremisował z Cracovią (2:2). Gdyby wrocławianie dowieźli 1:1 w Lubinie, Szromnik również na dzień dobry wypracowałby cztery punkty, ale stracił tylko jednego gola, w dodatku z rzutu karnego.

Mniej wpuszczonych bramek od niego w pierwszych dwóch meczach w najnowszej historii nie miał żaden bramkarz wchodzący do ligi w barwach Śląska, a tyle samo Marian Kelemen, Wojciech Kaczmarek i Jakub Wrąbel. Niemałym osiągnięciem Szromnika było też czyste konto zanotowane już w debiucie przeciwko Rakowowi. Przed nim tej sztuki dokonali tylko Ivo Vazgeć (2:0 z Wisłą Kraków jesienią 2009) i wspomniany Kelemen (0:0 z Polonią Bytom pół roku później).

Przygotowujący się do jutrzejszego występu przeciwko Warcie Szromnik z pewnością ma również z tyłu głowy motywującą serię bez straty gola Śląska we Wrocławiu. Przez cały poprzedni sezon piłkarze Vitezslava Lavicki nie stracili bramki jako gospodarz tylko raz (4:0 w 30. kolejce z przeraźliwie słabym ŁKS). Dziś passa bez wpuszczonego gola przez bramkarza zielono-biało-czerwonych na Stadionie Miejskim liczy już trzy pełne mecze i 310 minut. Rozjechanie się na święta po podtrzymaniu takiej statystyki byłoby niemałą satysfakcją.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.