Sztylka: Śląsk nie może sobie pozwolić na minimalizm

Prezentujemy zapis rozmowy z kapitanem Śląska Dariuszem Sztylką po meczu z bytomską Polonią.

Od początku było wiadomo, że to będzie dla was trudne spotkanie.
Wiedzieliśmy, co nas będzie tutaj czekać, ponieważ Polonia gra dobrze na własnym boisku. Chcieliśmy utrzymać się przy piłce na połowie rywala i stworzyliśmy kilka sytuacji podbramkowych. Sam miałem jedną, zabrakło może trochę sprytu i szczęścia. Nie jesteśmy do końca zadowoleni z wyniku, bo przyjechaliśmy po zwycięstwo.


 

Piłka w wielu sytuacjach o centymetry mijała bytomską bramkę.
Na pewno zabrakło trochę szczęścia. Gdyby było go więcej, wracalibyśmy bogatsi o trzy punkty.

Czego zabrakło poza szczęściem?
Spokoju. Gdybyśmy zachowali go więcej w podbramkowych sytuacjach i w rozegraniu piłki na połowie rywala, to byłoby lepiej.

Pierwsza połowa była gorsza w waszym wykonaniu. Dlaczego?
Takie były założenia, żeby na początku grać spokojnie w środku boiska. Może wyglądało to z boku nie najlepiej, ale graliśmy konsekwentnie.

Możesz być chyba pewnym występu w kolejnym meczu, bo nie zagrają pauzujący za kartki Łukasiewicz i Dudek?
Ale wraca Krzysiek Ulatowski . Mamy szeroką kadrę i nikt nie może być pewnym miejsca w składzie.

Czy ta runda nie będzie dla was nudna? Wydaje się, że nie walczycie ani o puchary, ani o utrzymanie.
Chcielibyśmy wygrywać i zająć jak najwyższe miejsce, gramy o górną połówkę tabeli. Gramy dla kibiców i dla siebie, wiemy jaka jest stawka. Takie kluby jak Śląsk nie mogą sobie pozwolić na minimalizm.

Ponownie założyłeś opaskę kapitańską. Był stres?
Nie, to już nie te lata, żebym czuł stres. Cieszę się, że wróciłem i zagrałem.

Jak czułeś się fizycznie?
Dobrze. Biegania nie było aż tak dużo, bo dobrze uzupełnialiśmy się z Antkiem i Sebastianem.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.