T. Hryńczuk podsumowuje 2010 rok

Czy Tomasz Hryńczuk jest zadowolony z postawy swoich podopiecznych w czasie 2010 roku? Między innymi o tym można przekonać się czytając wywiad z trenerem bramkarzy Śląska Wrocław.


 

Jak ocenisz postawę Mariana Kelemena, który reprezentuje barwy Śląska od roku czasu?
Przyszedł do nas zimą i pamiętam, że rozmawialiśmy z trenerem Ryszardem Tarasiewiczem czy jest już gotowy do gry w lidze, czy jeszcze nie. W sparingach może nasza wszystkich dyspozycja była taka, że nie pomagaliśmy Marianowi, wiosną też nie było za ciekawie, natomiast w jego wykonaniu był to okres bardzo dobry i można śmiało powiedzieć, że był kluczową postacią zespołu. Jesienią ugruntował swoją pozycje, choć na początku może był niedostrzegany przez media, czy ogólnie środowisko piłkarskie. Wiadomo, że sukces indywidualny każdego zawodnika musi być przełożony przez dobrą grę drużyny, wypaliło to po kilku kolejkach i jego pozycja w ekstraklasie wzrosła. Rozmawiałem z nim dużo na temat tego jak on postrzega się tutaj, jak odbiera to, jak inni go postrzegają i mamy swoje wnioski.

Marian bronił dobrze, nie zdarzył mu się żaden poważny błąd, a tych na boiskach ekstraklasy nie brakowało.
Każdemu może się przydarzyć wpadka, ale jeśli chodzi na przykład o jeden z kluczowych elementów jakim jest gra na przedpolu, to gdy przy niektórych wyjściach bramkarzy trenerzy, czy koledzy z ławki drżą czy piłka będzie jego, to akurat w przypadku Mariana każde wyjście było pewne, zakończone chwytem lub piąstkowaniem i nie było tak zwanych pustych przelotów. W kontekście błędu sporo mówiło się o strzale Sławomira Peszki, ale niejeden bramkarz puścił takiego gola, ja widziałem takich bramek mnóstwo.

Czasem wydawało się, że Marian zbyt długo zwleka z wprowadzeniem piłki do gry i naciskany przez rywali wybijał niedokładnie, a futbolówka lądowała nawet na aucie.
Dochodziło do takich sytuacji, pracowaliśmy również nad tym aspektem. Być może jest to związane z tym, że Marian mając za sobą grę w innych ligach, gdzie od bramkarza nie wymaga się tylko wybicia piłki byle dalej, oczekuje, że ktoś do zagrania się pokaże i dlatego zwleka z jej wybiciem. Wtedy kiedy nie ma możliwości, bo jest naciskany wybija piłkę na aut. Można to odebrać jako jego dobrą cechę chęci gry z zespołem, narzucenia sobie wyższych standardów.

W rankingach bramkarzy ekstraklasy golkiper WKS-u nie był zbyt wysoko oceniany. Na przykład według „Piłki Nożnej” lepszy jest Isailović, a wydaje się, że to ocena niekoniecznie sprawiedliwa.
Mi też tak się wydaje, trzeba spytać autora czemu ocenił tak, a nie inaczej. Czy ktoś kto to pisał był do końca obiektywny… Wszyscy wiemy, że duży wpływ na przekazy medialne mają menadżerowie.

Jak zatem Tomasz Hryńczuk sklasyfikowałby najlepszych bramkarzy w polskiej lidze?
Pozwolę sobie nie brać pod uwagę Mariana. Moje spojrzenie czasem jest kontrowersyjne i może będzie to zaskoczenie, ale mi osobiście podobała się gra Zbyszka Małkowskiego z Korony Kielce. W kilku spotkaniach bardzo pomógł drużynie, również w meczu z nami. Zagadką jest dla mnie postawa Sandomierskiego, jeszcze nie do końca został przetestowany przez którąś z drużyn, za to jest wysoko w rankingach także ze względu na wiek. Głośno było o Mariuszu Pawełku, który miał naprawdę dobre mecze, Isailović też miał dobre interwencje. Patrząc na drużyny topowe, to w Lechu wrócił Kotorowski, w Legii nie wiedzieli na kogo się zdecydować, w Polonii wybierano między dwoma bramkarzami.

Nie zapominajmy o Wojciechu Kaczmarku, który w trudnej sytuacji wszedł między słupki po długiej przerwie w pierwszej drużynie, bo jednak treningi i gra w Młodej Ekstraklasie to co innego.
Rzeczywiście to jest co innego. Tak to jest z bramkarzem – nie znasz dnia ani godziny. Wychodzisz na rozgrzewkę i musisz mieć w świadomości, że również przygotowujesz się do meczu, bo najczęściej zmiany bramkarzy nie są planowane, ale przecież zdarzają się. Nie można wyjść z założenia, że jestem drugim bramkarzem i dlatego nie przygotowuję się na sto procent. Szczęśliwie, bo w ostatniej minucie, ale z przebiegu spotkania to nieszczęśliwie, zremisowaliśmy z Polonią i na pewno Wojtek dostałby wyższą ocenę, gdybyśmy wygrali ten mecz.

W kontekście doniesień medialnych nie sposób zapytać czy zimą pojawi się w Śląsku nowy bramkarz?
To pytanie bardziej do Dyrektora Sportowego… czas pokaże.

Prowadzisz również treningi z golkiperami Młodej Ekstraklasy, jak ocenisz ich postawę?
Zdecydowaliśmy się wypożyczyć Kubę Miszczuka, który dołączył do Krzyśka Kornego. Kuba zrobił swoje, Krzysiek również podniósł swoje umiejętności. Rywalizacja dobrze wpływa na rozwój.

Wydaje się, że Korny poczynił spore postępy.
Potrafił w trudnych sytuacjach uratować drużynę, wyjść z opresji wtedy, gdy tego najbardziej potrzeba. W wielu przypadkach pomagało mu szczęście, a dobry bramkarz musi mieć szczęście. Dodatkowo Krzysiek mocno analizuje swoją postawę, by poprawiać elementy rzemiosła bramkarskiego.

Obserwujesz również zespoły juniorskie. Czy jest szansa na pojawienie się kolejnego wychowanka po Radosławie Janukiewiczu w pierwszej drużynie Śląska?
Również mam kontakt z tymi chłopakami i mam nadzieję, że ktoś taki się znajdzie. Jest tam kilku ciekawych zawodników, ale oni muszą mieć świadomość, że czeka ich bardziej ciężka praca.

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.