T. Pawłowski: Cztery wyjazdy i ani jednej porażki
Tadeusz Pawłowski: Ja opowiem o swojej drużynie, bo o przeciwniku się nie wypowiadam. Łęczna to ciężki teren. Chłopcy dobrze walczyli. Uważam, że w 1 połowie byliśmy zespołem lepszym. Druga była wyrównana, rozstrzygnięcie mogło się przechylić w każdą stronę. Zdobyliśmy bramkę w końcówce, a straciliśmy gola troszeczkę w kuriozalnych okolicznościach. To się zdarza, Kuba jest młodym bramkarzem. Pocieszaliśmy go. Zdobywa ciągle doświadczenie. Mamy na koncie punkt więcej po meczu na ciężkim terenie. Za nami cztery wyjazdy i ani jednej porażki. Jesteśmy coraz bliżej celu, czyli pierwszej ósemki. Mamy jeszcze mecze u siebie, a tam jesteśmy groźniejsi. Jedziemy do domu, chłopcy mają wolne do wtorku, w którym będziemy pracować nad meczem z Podbeskidziem.
Czy nie widzi Pan, że Śląsk jeszcze nie wygrał w tym roku?
Pan widzi negatywy, a ja pozytywy. Pan chce mnie zaczepić. Śląsk miał cztery wyjazdy, zdobył cztery punkty. Dziękuję panu.
