T. Pawłowski: zespół zasługuje na 15 tysięcy widzów na meczu

Tadeusz Pawłowski: Przed nami dobry mecz. Zmierzą się ze sobą dwie klasowe drużyny na fali wznoszącej. Myślę, że kibiców, którzy przyjdą na stadion czeka dużo emocji, bo remis nikogo nie zadowoli. To nic nowego, ale gramy ofensywnie, o zwycięstwo. Cieszę się bardzo, że mimo dalekich wyjazdów w ostatnich dwóch meczach potwierdziliśmy nasza klasę i w Gdańsku i w Stalowej Woli. Spotkanie z Lechią było zbliżone do ideału. Ze Stalą z kolei jak zwykle chodziło o to, by awansować do następnej rundy i to się udało zrobić. Chciałbym podziękować kibicom, którzy w środku tygodnia pojechali tak daleko i nas wspierali. Przed nami Lech. Wszyscy jesteśmy zdrowi, nie mamy zawieszonych zawodników za kartki i oczekuję dobrego meczu.
Bardzo się cieszę, że mamy taką rywalizację. Juan Calahorro, gdy wszedł w Stalowej Woli, to wygrał nam mecz. Ale nie zapominajmy, że cała drużyna przez 85 minut przygotowała mu grunt pod tego gola. Wierzyłem, że Hiszpan strzeli, bo już od kilku spotkań był blisko trafienia do siatki. Mamy spore bogactwo. Jeśli chodzi o grę Toma, to analizujemy ją, jak i grę pozostałych zawodników, przy pomocy programów komputerowych i to Anglik ma obecnie najlepsze rezultaty. To nie było niespodzianką, że wyszedł w Gdańsku i nie będzie niespodzianką, że zagra z Lechem.
Widzimy jak gra cała Europa, w weekend i w środku tygodnia. Jeśli jesteśmy zawodowcami, to nie ma tłumaczenia, że czegoś zabrakło. Chłopcy po to trenują, by grać co dwa, trzy dni. Jeśli komuś zabraknie sił, to po to mamy trzy zmiany.
W każdym meczu gramy piłką, stwarzamy sobie sytuację i strzelamy dużo goli. To fajnie, bo to przyciąga publiczność. Zespół zasługuje, żeby w niedzielę przyszło przynajmniej 15 tysięcy widzów. Ostatnio było dużo negatywnych przekazów, a w tej chwili mamy dłuższy okres naszej dobrej gry i liczę, że Wrocław i Dolny Śląsk to uhonorują.
źródło: slaskwroclaw.pl
