Tadeusz Pawłowski: Możemy zrobić niespodziankę


Tadeusz Pawłowski: Ten mecz przebiegał tak, jak sobie założyliśmy. Taka była nasza strategia, wiedzieliśmy, kiedy chcemy wprowadzić Grajciara i Danielewicza. Trochę to przyspieszyliśmy ze względu na kontuzję Toma.


 

W I połowie Lechia miała za dużo miejsca i grała szybko piłką. W tym okresie gry miała przewagę i mogła zdobyć bramki. W II połowie nie wytrzymali tempa. Cztery 100-procentowe sytuacje, które powinny zakończyć się bramkami. Zasłużone zwycięstwo. Gratuluję chłopcom.

Chciałbym się odnieść do gwizdów na stadionie. Na szczęście było ich mało. Piłka nożna jest grą gdzie są fajne okresy, ale i cięższe. I tak mało osób przychodzi. Jak mają gwizdać to lepiej, żeby nie przychodzili. Powinno być jak w Anglii na dobre i na złe. Bardzo dziękuję prawdziwym kibicom.

W przerwie meczu powiedziałem piłkarzom, żeby uwierzyli w siebie. Była za dużo opuszczonych głów. Bardzo dobrą sprawą było, żeby uwierzyli w siebie. Żebyśmy więcej chcieli grać na połowie przeciwnika. To było za daleko rozciągnięte. Ta drużyna potrzebuje zwycięstw i wiary w siebie. Będzie lepiej jak będziemy grali odważniej.

Czyli zejścia Hateleya było spowodowane kontuzją?
Tom kulał i postanowiliśmy wpuścić szybciej Danielewicza. On gdyby się spóźniał w pomocy to by było źle. Jestem pod wrażeniem Lechii. Grali bardzo szybko. Bardzo dobrze, że wytrzymaliśmy presję i potrafiliśmy przyspieszyć. To, co sobie zakładaliśmy zdało egzamin.

Czy szykując drużynę będzie Pan nastawiał drużynę na to, że to mecz decydujący o puchary?
Od tego się nie da uciec. Każdy sobie zdaje sprawę, jaką wagę ma ten mecz. My od tego nie uciekamy. Nawet gdybym nic nie mówił to ta presja jest. Każdy patrzy i liczy. Najważniejszą rzeczą będzie regeneracja i wiara w siebie. Wszystkie drużyny jeszcze mają szanse. Wszystko się może wydarzyć. My mamy bardzo dobry rozkład gier.

Czy czuje się pan bezradny, gdy patrzy na puste trybuny?
Ja się cieszę, że wygraliśmy mecz. Zaraz będę świętował z drużyną.

Panie trenerze nie można było połapać Lechii tak jak w II połowie od początku?
Uważam, że Lechia zrobiła błąd jak my na Lechu. I połowę graliśmy prawie idealnie, a w II nas rozbili, bo nie nadążaliśmy. Gdyby był początek sezonu to może bym się martwił. Jestem zwolennikiem odważnej gry i pressingu. Ale nie chcę mówić o kadrze. Cały sezon gramy małą liczbą zawodników. Dobrze, że mieliśmy zmianę w pomocy. Dużo biegał Danielewicz i nie było widać, że nie grał Tom. W ataku też miałem różne możliwości.

Czy dzisiejszy występ Mariusza Pawelca przybliża go do powrotu na stałe?
Mariusz potrzebuje przede wszystkim praktyki. Musi grać. W ostatnim czasie nie było najlepiej z jego zdrowiem. Zagrał dzisiaj dobre spotkanie. W I połowie może troszeczkę go ograli. On jest bardzo potrzebny. Jest bardzo waleczny i spełnia fajną rolę w zespole. On w szatni motywuje i mobilizuje. Cieszę się z jego postawy.

Jesteście na miejscu, które daje Wam puchary. Na co stać tę kadrę?
My w sumie wbrew pozorom mamy dość rutynowany zespół. Mam obycie międzynarodowe, bo grałem w pucharach. Mogę sporo chłopcom przekazać. Jeśli wrócimy do naszej gry z początku sezonu, do grania piłką, będziemy mogli sobie zrobić niespodziankę.

Paweł Lorenc

Autor

Paweł Lorenc

W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.