Tadeusz Pawłowski: Nikogo się nie boimy

Tadeusz Pawłowski: Wchodzimy na wyższe obroty, bo dzisiaj przyjechaliśmy o 6 rano i od razu przystąpiliśmy do treningu regeneracyjnego. Zawodnicy, którzy nie grali, mieli trening wyrównawczy. Górnik Łęczna to drużyna, która zawsze jest groźna, bez względu na to, czy u siebie, czy na wyjeździe. Nawiązując do naszego zespołu - myślę, że zagraliśmy dobry mecz w Olsztynie i spotkanie w Łęcznej pokaże, że nasza forma rośnie. Jedziemy po punkty.


 

Każdy zespół ekstraklasowy jest groźny i zawsze trzeba mieć pełen respekt. Górnik Łęczna taką drużyna był zawsze, ma ciekawych zawodników, dlatego też musimy podejść z szacunkiem do przeciwnika, ale jak już powiedziałem... nie boimy się nikogo i będziemy grali o zwycięstwo.

Na pewno chcieliśmy zdominować przeciwnika od pierwszej minuty i to nam się udało. Szybko objęliśmy prowadzenie. Teraz poczekałbym tylko co do ustawienia zespołu, bo mamy drobne urazy. Na badaniach byli dziś Gecov, Biliński, Kokoszka i Machaj. Chcemy tak zestawić skład, żeby w sobotę zagrali zawodnicy przede wszystkim zdrowi. Mamy w tym sezonie taką kadrę, że nie musimy ryzykować i możemy pozwolić sobie, żeby na ławce przesiedział cały mecz, tak jak wczoraj, Robert Pich, czy Michał Bartkowiak. Nie chcę dużo mieszać w składzie, ale musimy wziąć pod uwagę aktualną sytuację zdrowotną naszych zawodników.

Najważniejsza rzecz: cieszę się, że strzelanie bramek rozkłada nam się pomału na cały zespół. Pomimo tego, że graliśmy z mniej renomowaną drużyną, to widzieliśmy, że inne zespoły też miały kłopoty z takimi przeciwnikami i niektóre zostały wyeliminowane. Cieszę się, że po meczu z Lechią, gdzie nasza gra wyglądała składnie, a brakowało skuteczności, wczoraj to się odmieniło. Mamy jeszcze rezerwę, bo nie wykorzystaliśmy kilku sytuacji sam na sam. Po meczu w Olsztynie powiedziałem w wywiadzie, że wynik ze Stomilem był nawet za niski. Liczymy na siłę naszego zespołu. Chłopcy zrozumieli, że w drużynie jest zdrowa rywalizacja i nikt się nie obraża, gdy nie wystąpi. Każdy z nich widzi, że ma szanse na awans do pierwszej jedenastki. Chłopcy widzą, że ich występy zależą od postawy na boisku i treningu. Chcę, żeby to się rozwijało w ten sposób, bo tak wzrasta nam jakość treningu.

Nie liczyliśmy, że od razu pojedziemy do Łęcznej, bo polecimy tam samolotem. To będzie trochę innowacji, bo polecimy w dniu meczu. Trening regeneracyjny zaczęliśmy już na boisku Stomilu. Drugi trening mieliśmy rano, a w sobotę przed odlotem będziemy mieli rozruch. Klub fajnie nam to logistycznie zorganizował, bo wyjazd do Olsztyna kosztował nas dużo sił - w końcu zaliczyliśmy nieprzespaną noc.

źródło: slaskwroclaw.pl

Paweł Lorenc

Autor

Paweł Lorenc

W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.