Tadeusz Pawłowski: To był bardzo dobry mecz mojego zespołu

Bardzo dobry mecz mojego zespołu. Szczególnie pierwsza połowa. Ludzie, którzy nie przyszli dzisiaj na mecz niech żałują. Przepiękne bramki. Uważam, że po utracie gola przez nasz zespół było troszkę za nerwowo. W środku pola w drugiej linii musimy trochę poczekać aż Tomek Hołota dojdzie do swojej pełnej dyspozycji. W drugiej połowie kontrolowaliśmy przebieg gry. Przy tych temperaturach nie można iść cios za cios. Zasłużone zwycięstwo i co najważniejsze możemy spokojnie pracować. To są bardzo ważne mecze, żeby je wygrywać. Gratuluję chłopcom i patrzymy dalej do przodu.


 

Serce zabiło mocniej przy faulu na Pichu na czerwoną kartkę?
To było przy mnie i uważam, że to był faul na żółtą kartkę. Nie komentowałem sędziego w Szczecinie i nie zrobię tego tutaj. Dodam tylko, że nie łatwo po takiej porażce, jaka była w Szczecinie wygrać następny mecz. Graliśmy dobre spotkanie, strzeliliśmy więcej bramek niż przeciwnik. Będzie analiza, ale to już historia. Chłopcy w tej chwili jeżdżą na rowerach. Już myślimy o Borussi.

Niepokoją Pana straty na własnej połowie w rozegraniu piłki od tyłu? Z Dortmundem będzie to bardziej karalne.
Będzie karalne. Było sporo błędów z tyłu. Z drużyną światowej klasy każda strata piłki na własnej połowie to bramka. Straciliśmy w środku pola całą oś: Kelemen, Kokoszka, Stevanović, Marco. Jesteśmy na drodze przebudowy. Mamy za zadanie, żeby w ciągu roku wprowadzić młodszych chłopców. Nasza gra na pewno nie będzie miała taką jakość, jaka była w końcówce roku – do tego trzeba dojść. Cieszę się, że Celeban robi to, co od niego oczekiwaliśmy. Jest Droppa, Hołota, może dojdzie Krzysztof Danielewicz. Mam nadzieję, że Śląsk będzie grał nie tylko skutecznie, ale i widowiskowo. Nie robiliśmy żadnych spektakularnych transferów – cieszę się, że po 3 meczach mamy 6 pkt.

Skąd pomysł, żeby w środku zagrał Grodzicki z Celebanem? Chciał Pan dać szanse Grodziskiemu na rehabilitację?
Gdybym wystawił np. Pawelca z Celebanem, to są dwaj zawodnicy, którzy swoją grę opierają na walce. Rafał Grodzicki potrafi rozegrać piłkę, jest również wysoki, co ma znaczenie przy górnych piłkach. Uważałem, że na dzień dzisiejszy to da więcej zespołowi.

Co zmieniło się w podejściu Roberta Picha?
Jeśli chodzi o trening motoryczny to na pewno praca Marka Świdra. Jeśli chodzi o skuteczność to moja praca, jako wytrawny strzelec, sporo koryguję. Mówiłem mu, że będzie grał dobrze. Wiedzieliśmy, że skoro wcześniej strzelał bramki, to i u nas będzie. Korygujemy to też u Mateusza Machaja, bo ma świetny strzał. Może nawet lepszy niż Robert. W tej chwili jest tak, że trenujemy blokami: trening obrońców, pomocników, napastników. On dojrzał do tej gry. To przede wszystkim jego zasługa, że był na tyle silnym, że podjął walkę. Był przecież moment, że wchodził na boisko z ławki.

Nie jest też troszkę tak, że miał za mało tkanki tłuszczowej. Czy to mogło mu utrudnić regenerację po meczach?
Robimy badania, monitorujemy zawodników, na co dzień, on ma rezerwy. Z tego, co wiem to powinien jeszcze zdrowiej się odżywiać. Jest dobrze, ale może być jeszcze lepiej. Oni przy szatni mają już gorącą zupę. Przeważnie jest coś gotowanego, pierś z kurczaka grillowana, łosoś gotowany. Jedzą dużo sałaty etc. Mamy bardzo dobry serwis. Przywieźliśmy też wczoraj na stadion rowery. Jutro oprócz treningu regeneracyjnego będzie trening normalny, dla tych, którzy nie grali dzisiaj. Nie odpuszczamy, mimo, że gramy z Dortmundem. Normalnie trenujemy dalej.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.