TAKTYCZNIE: Czy Bergier jest napastnikiem kompletnym?
fot.: Rafał Sawicki
Sebastian Bergier jest wrocławianinem z krwi i kości. Młody napastnik w Śląsku występuje od najmłodszych lat i zapowiadał się na jeden z największych talentów w klubie. Od jego ekstraklasowego debiutu dzieli nas już jednak 3,5 roku, które upłynęło pod znakiem dwóch nieudanych wypożyczeń, awansu do drugiej ligi z rezerwami i sporadycznym graniem ogonów w pierwszym zespole. Obecnie trwający sezon pokazuje jednak, że tego czasu nie można określić mianem zmarnowanego. Kampania 2020/21 jest zdecydowanie najlepszą w karierze Sebastiana – z osiemnastoma trafieniami na koncie ma duże szanse na zdobycie korony króla strzelców drugiej ligi. W dzisiejszej odsłonie „taktycznie” postaramy się przeanalizować grę Bergiera, a także zastanowić się, czy jest już zawodnikiem gotowym na ekstraklasę.
Zaczniemy od kilku suchych faktów. Sebastian Bergier w grudniu tego roku skończy 22 lata. Ma 184 cm wzrostu, waży około 75kg. Jeśli jednym słowem chcielibyśmy opisać jego sylwetkę, to jako pierwszy na myśl przychodzi wyraz: atletyczna. Bergier dobrze radzi sobie w pojedynkach biegowych, dysponuje niemałą siłą, niezłym wyskokiem i bardzo dobrze potrafi zasłaniać piłkę ciałem. Dlaczego o tym wspominamy? Na początku tekstu chciałbym wysnuć pewną tezę, którą postaram się później wybronić przykładami z trwającego obecnie sezonu. Brzmi ona: Sebastian Bergier jest napastnikiem kompletnym.
Zanim przejdziemy do konkretów, zdefiniujmy sobie, co rozumiemy pod pojęciem napastnika kompletnego. Szukając „dziewiątki”, można pokusić się o bardzo różnych zawodników. Niektórzy będą chcieli typowego „target mana” – kogoś, kto dzięki wzrostowi i sile jest w stanie zdominować rywala w powietrzu, a także utrzymywać się przy piłce, gdy nadejdzie taka potrzeba. Przykładem takiego piłkarza może być Tomas Pekhart, czy Olivier Giroud. Inni z kolei oczekują od swoich „dziewiątek”, aby byli lisami pola karnego. Tacy zawodnicy zazwyczaj nie uczestniczą w kreowaniu akcji, tylko szukają swojego miejsca w szesnastce przeciwnika i odpowiedzialni są wyłącznie za zdobywanie goli. Tutaj za idealny przykład może posłużyć włoska legenda – Filippo Inzaghi. Typów napastnika jest oczywiście znacznie więcej. Są zawodnicy, którzy bazują na swojej szybkości i rajdach za linię defensywy rywala, są tacy, którzy zbiegają do drugiej linii i wspomagają zespół w rozegraniu akcji, są w końcu też tacy, którzy będą chcieli przede wszystkim nękać defensywę przeciwnika poprzez nieustanny pressing, uważną grę z tyłu i agresywny odbiór piłki. Napastnik kompletny jest takim napastnikiem, który będzie w stanie wszystkie te style gry opanować i zależnie od potrzeby stosować w trakcie meczu.
Ruch bez piłki
Jest to aspekt gry, który mówi o każdym napastniku bardzo dużo. Obserwując Sebastiana Bergiera na przestrzeni całego sezonu, mogliśmy zauważyć, że pod tym względem wychowanek Śląska jest bardzo uniwersalny. Gdy drużyna tego potrzebuje, potrafi zejść i wspomóc ją w rozegraniu piłki. Bergier umie też dobrze balansować na granicy spalonego. Często widzimy go urywającego się rywalom w odpowiednim momencie. Potrafi również dobrym ruchem ściągnąć na siebie przeciwnego obrońcę i zrobić tym samym trochę miejsca w polu karnym koledze z zespołu. W meczu z Garbarnią Kraków z początku sezonu mogliśmy zaobserwować jeden z elementów, o których przed chwilą była mowa. Na tapet weźmiemy akcję, po której Mathieu Scalet zdobył gola na 1:1. Uwagę należy skupić na ruchu, jaki wykonuje tutaj Bergier. Widzimy, że napastnik rezerw znajdował się na początku na pozycji spalonej, lecz błyskawicznym ruchem cofnął się, aby znaleźć się na chwilę przed obrońcami rywala, a później urwał się bokiem i asystował Scaletowi.
Drugim przykładem dobrego poruszania się bez piłki jest październikowy mecz z Bytovią Bytów. Omawianą sytuacją będzie pierwszy gol Śląska. Na poniższej grafice widzimy moment, w którym piłkę przyjął Adrian Łyszczarz. Widząc całą sytuację, Bergier zdecydował się na wyjście ze światła bramki, aby zrobić miejsce kolegom z zespołu. Wykonując ten ruch, oczywiście nie wiedział, że Łyszczarz za moment wykona doskonałe podanie prostopadłe do Szymona Krocza, lecz jego ruch stworzył więcej niż tylko wolną uliczkę. Oprócz podania pomocnik Śląska miał wystarczająco miejsca, by uderzyć, albo wejść w drybling.
A tutaj znajdziecie nagranie z omawianego zdarzenia.
Rozegranie piłki
Oprócz odpowiedniego poruszania się na boisku bez piłki trzeba potrafić też robić to samo, tylko że z piłką. Sebastian Bergier i pod tym kątem prezentuje się całkiem solidnie. Patrząc wyłącznie na liczby, to 4 asysty dla napastnika nie są złym wynikiem, lecz osądzanie na podstawie suchych statystyk byłoby dla Sebastiana krzywdzące. Młody napastnik bardzo często pojawia się w drugiej linii oraz bocznych strefach boiska, aby pomóc drużynie w konstruowaniu akcji. Widujemy go aktywnie zbiegającego do gry na jeden kontakt, ale równie chętnie Sebastian stara się brać grę na siebie i szuka otwierających podań. Przykładem takiej sytuacji jest pierwsze spotkanie Śląska z Chojniczanką, w którym wrocławianie zwyciężyli 2:0. Przy otwierającym golu świetną robotę wykonał właśnie Bergier. Na poniższym materiale widzimy, jak wrocławianin zbiega z piłką do skrzydła, robiąc tym samym miejsce Szymonowi Kroczowi, po czym fantastycznym podaniem zewnętrzną częścią stopy otwiera mu drogę do bramki.
Bergier dobrze radzi sobie również w atakach pozycyjnych. W październikowym spotkaniu ze Stalą Rzeszów pokazał swoje nienaganne umiejętności techniczne i miękkim, wypieszczonym podaniem znalazł Rafała Makowskiego, który po przyjęciu piłki pewnie wpakował futbolówkę do siatki.
Gra w defensywie
Jeśli chodzi o grę obronną, to mamy do czynienia ze znacznie bardziej złożonym tematem. Rezerwy Śląska są zespołem niezwykle zgranym, który potrafi bardzo skutecznie założyć pressing. Wysokie ustawienie i agresywny doskok jest czymś, co cechowało drużynę Piotra Jawnego i Marcina Dymkowskiego na przestrzeni całego sezonu. Bergier w tym kolektywie odnajdywał się dobrze. Nie stronił od pracy w defensywie, potrafił skutecznie wyczuć moment, w którym należy przyspieszyć i nacisnąć na rywala. Co jednak ważne, młody napastnik potrafi również samemu zanotować niespodziewany przechwyt, nawet w sytuacji, gdy teoretycznie mógłby regenerować siły na kolejny atak. Przykład takiego zachowania widzieliśmy w meczu z GKS-em Katowice. Przy drugim trafieniu dla Śląska Bergier znakomicie przeczytał zamiary rywala i wślizgiem przeciął podanie rywala. Dzięki tej interwencji Bargiel z Łyszczarzem mieli szansę na wyprowadzenie kontry, która zakończyła się golem.
Wykończenie
O ile poprzednie elementy gry stały na rzeczywiście wysokim poziomie, o tyle doszliśmy w końcu do momentu, w którym wcale nie jest aż tak kolorowo, jak wskazywałyby na to statystyki. 18 goli w 26 spotkaniach to bardzo przyzwoity wynik, lecz jeśli weźmiemy pod uwagę całą masę sytuacji, do których Bergier dochodził w tym sezonie, to ciężko oprzeć się wrażeniu, że tych bramek powinno być znacznie więcej. Warto również dodać, że aż 8 z tych 18 trafień miało miejsce ze stałych fragmentów gry. Raz był to gol po strzale z rzutu wolnego, a pozostałe siedem bramek to rzuty karne. Strzały z jedenastu metrów również są czymś, nad czym Sebastian musi pracować. Siedem goli na dziewięć prób daje nam przeciętną skuteczność na poziomie 78%. Oznacza to, że według statystyk co piąty karny wykonywany przez Bergiera zakończy się interwencją bramkarza. Nie jest to oczywiście fatalny wynik, ale zdecydowanie coś, co można poprawić.
Wróćmy jednak do samego wykończenia. 10 goli z gry w 26 meczach nie daje już nam takiego efektu „wow”. Prawda jednak jest taka, że Bergier jest pod tym względem bardzo nieregularny. Potrafi zagrać fantastyczny mecz, jak z GKS-em Katowice, kiedy to dwa razy pokonał bramkarza rywali, podcinając nad nim piłkę w sytuacjach, w których niejeden klasowy napastnik by spanikował. Potrafi też być niestety nieskuteczny w polu karnym przeciwnika i marnować naprawdę dogodne sytuacje. Czymś, co działa jednak na jego korzyść, jest z pewnością fakt, że nie boi się korzystać z gorszej nogi. Sebastian próbuje uderzać lewą nogą, co przekłada się także na gole. Po takich strzałach zdobył w tym sezonie 3 gole.
Czy Bergier jest napastnikiem kompletnym?
Wracając już na koniec do postawionej uprzednio tezy, trzeba jasno sobie powiedzieć, że Sebastian napastnikiem kompletnym nie jest. Wciąż są płaszczyzny, na których musi się poprawić. Należy również brać pod uwagę, że omawiane sytuacje miały miejsce na poziomie drugiej ligi. Bergier jest jednak z pewnością zawodnikiem uniwersalnym. Jako „dziewiątka” już teraz może wejść w wiele ról, co zawsze jest ogromnym atutem w oczach trenerów. Mając jednak na uwadze jego wiek i pracowitość, jestem przekonany, że w niedalekiej przyszłości takim napastnikiem kompletnym się stanie.