Taktycznie: Piasecki czy Exposito (ANALIZA)

Taktycznie: Piasecki czy Exposito (ANALIZA)

fot.:

Ostatnie dni są dla Śląska dosyć trudne. Szum medialny wokół klubu jest nadzwyczaj duży, a presja wokół trenera cały czas narasta. Próbując odciąć się od doniesień o zmianie szkoleniowca, skupimy się na elemencie, którego poprawa mogłaby oznaczać upragniony spokój dla Vitezslava Lavicki.



 

Jeśli miałbym wskazać jedną składową, która najbardziej zawodzi w grze Śląska na przestrzeni całego sezonu, to byłaby to skuteczność napastników. Najlepszym strzelcem w klubie w dalszym ciągu pozostaje Robert Pich, który swojego ostatniego gola zdobył 28 listopada ubiegłego roku. W tej klasyfikacji od niedawna dorównuje mu Erik Exposito, który w meczu z Pogonią zanotował swoje czwarte i piąte trafienie w sezonie. Gdy porównamy tę statystykę z innymi zespołami, to z łatwością dostrzeżemy wyraźną przepaść dzielącą Śląsk od reszty klubów ekstraklasy. O ile w przypadku Słowaka pięć zdobytych goli nie jest złym osiągnięciem, o tyle od napastnika należy wymagać o wiele więcej. Oczywiście, na zdobycze bramkowe wpływ ma cały zespół, a liczba goli jest w znacznej mierze zależna od wykreowanych przez kolegów sytuacji, lecz ciężko oprzeć się wrażeniu, że Hiszpan nie daje drużynie wystarczająco dużo.

1256- tyle minut w obecnym sezonie rozegrał Erik Exposito. Gdy podzielimy to przez liczbę zdobytych przez niego goli, otrzymamy jedno trafienie na 251 minut. Dla porównania Fabian Piasecki w ciągu 490 minut na boisku trafił do siatki rywala 3 razy. Oznacza to, że strzela o aż 90 minut częściej niż Hiszpan. Warto zaznaczyć również, że większość czasu, który Piasecki dostał na murawie, to końcówki spotkań. Pokazuje to, jak wielkie jest pole do poprawy na tej płaszczyźnie.

Głównymi atutami Exposito są gra tyłem do bramki, kreowanie sytuacji kolegom z zespołu oraz zaangażowanie w grę defensywną. Hiszpan dysponuje również niezłym dryblingiem, a także wzrostem pozwalającym mu na walkę o piłkę w powietrzu. Gdy porównamy do niego Fabiana Piaseckiego, to zobaczymy jednak, że Polak wcale nie odstaje w tych aspektach. Król strzelców 1. ligi również dysponuje bardzo dobrymi warunkami fizycznymi. Mimo swojej siły i wzrostu Piasecki jest na dodatek znaczniej szybszym zawodnikiem od Exposito. Podobnie jak Hiszpan jest bardzo zaangażowany w grę defensywną, a dzięki wspomnianym wcześniej warunkom fizycznym dobrze odnajduje się w grze tyłem do bramki i walce w powietrzu. Na korzyść wychowanka Malagi działa jednak nienaganne wyszkolenie techniczne. Piasecki natomiast dużo lepiej czuje się w polu karnym, gdzie z łatwością dochodzi do sytuacji strzeleckich.

Na przestrzeni ostatnich spotkań można zauważyć, jak nierównym zawodnikiem jest Exposito. Po rywalizacji z Pogonią, czy nawet Legią Warszawa, wydawało się, że forma Hiszpana będzie wzrastać z każdym kolejnym spotkaniem. Tymczasem w meczu z Cracovią był on najgorszy na boisku. Piasecki z kolei od początku sezonu prezentuje w miarę równy poziom. Za każdym razem, gdy pojawia się na boisku, daje całej drużynie impuls do ataku. W przeciwieństwie do Hiszpana dobrze czuje się w pobliżu bramki rywali, dając więcej przestrzeni kolegom z zespołu. Polak jest też zawodnikiem, który nie musi znajdować się w posiadaniu piłki, aby być użytecznym. Znaczna część problemów Śląska z kreatywnością wynika z tego, że w polu karnym znajduje się mało zawodników. Jednym z powodów jest styl gry Exposito, który zamiast czekać na podanie woli samemu zejść niżej po piłkę, co nie zawsze przynosi odpowiednie korzyści. Dobrym przykładem jest wywoływane już wcześniej spotkanie z Cracovią. Przed pojawieniem się na boisku Piaseckiego Śląsk miał duże problemy z dojściem do klarownej sytuacji, podczas gdy po wejściu na murawę Fabian miał dwie stuprocentowe sytuacje na zdobycie gola.

Nie oznacza to oczywiście, że Piasecki będzie rozwiązaniem wszystkich problemów, z jakimi boryka się Śląsk, lecz ciężko nie oprzeć się wrażeniu, że Polak zasługuje na otrzymanie przynajmniej połowy kredytu zaufania, jakim obdarzony jest Exposito. Hiszpan nie pierwszy raz w tym sezonie dał powód do rozważenia jego pozycji w zespole, a Piasecki nie pierwszy raz wykorzystał daną mu szansę. Z drugiej strony wychowanek Malagi podczas swojego pobytu w Śląsku nieraz pokazywał niesygnalizowane niczym przebłyski geniuszu. A co wy sądzicie o tej sytuacji? Podzielcie się z nami swoją opinią w komentarzu!

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.