Tekst własny: LKJPMNDT
Od pewnego czasu w naszym klubie rządzi ekipa Lubosz Kubik, Jerzy Podbrożny, Mirosław Nowicki – drużyna trenerska w skrócie LKJPMNDT. Cóż długotrwałe efekty ich pracy jak też identycznie konsekwentna postawa ciśnie się na usta inne rozszyfrowanie skrótu Lepiej k… jednak przestać, może nareszcie dymisja Trutnie? Jestem kibicem Śląska od 24 lat. Tylko 2 razy miałem taki dyskomfort patrząc na sytuację w Śląsku. Pierwszy raz 9 lat temu gdy po raz drugi poznałem smak spadku z I ligi, a miernie grająca drużyna nie dokończyła nawet rozgrywek. Po raz drugi to czas rządów innej międzynarodowej ekipy: Mariana P. i Michela T. Pamiętam, że od początku pracy pana w kapeluszu byłem krytycznie nastawiony do jego obecności w moim ukochanym klubie, co nieraz spotykało się z atakami, że jestem uprzedzony do niego. Czas pokazał, że miałem rację, choć niestety nie odczuwałem z tego powodu żadnej satysfakcji. Nie chciałbym ponownie przeżywać tego samego. Dlatego dziękujemy panowie LKJPMNDT.
Panu Kubikowi, sympatycznemu naprawdę facetowi dziękuję za prowadzenie drużyny. W sumie skład obecny niewiele różni się od ubiegłorocznego. W miejsce Celebana przyszedł Solarz, wrócił na boisko Wołczek, nieco bardziej odczuwalny był brak Budki, którego nie zastąpił przeciętny Szewczuk, a chyba szczególnie brak kontuzjowanego Krzysztofa Szewczyka. Doszło natomiast kilku innych zawodników. Przed sezonem wydawało się, że mamy bardzo mocną obronę, silny środek pola i jedyne co pozostawało do udoskonalenia to atak. Tymczasem kuleje defensywa, brak koncepcji w środku pola i tylko atak zgodnie z oczekiwaniami - czyli słabo. Niestety niemała w tym wina trenera. Niemal każdy mecz rozpoczynał się innym składem, innym ustawieniem. Nawet jeśli coś nie idzie musi mieć czas żeby zaskoczyło. Trudno wypracować zagrywki jeśli w każdym meczu zawodnik ma innych partnerów w formacji, a i sam jest przerzucany z pozycji na pozycję. Zawodnicy zatracili wolę walki jaką imponowali w ubiegłym sezonie. Wygląda na to jakby trener nie potrafił ich przekonać do swojej koncepcji (sic!!!) gry. Krążą słuchy, że to nie trener ustala skład i decyduje o zmianach. Mówią o tym także anonimowo piłkarze i stąd mimo naprawdę imponującej kariery piłkarskiej brak autorytetu wśród piłkarzy. Trener nie potrafi nimi wstrząsnąć, zaszczepić ducha walki. Zaskakujący jest też dobór zawodników. Kubik obserwuje mecze rezerw, ale nie korzysta z tych naprawdę wyróżniających się, natomiast daje szanse innym, którzy tam nie rozegrali nawet jednego poprawnego meczu (tu także krążą zaskakujące plotki na temat motywów takich decyzji). Trener Kubik także przeczy sam sobie. Niedawno mając problemy z napastnikami nie dawał szansy Michałowi Ilkowowi-Gołąbowi twierdząc, że jest za krótko w drużynie. Tymczasem zawodnik ten prezentował bardzo dobrą formę w meczach rezerw. Śląsk nie strzelał goli, a Michał siedział na ławce. Do tej pory nie dostał za wiele okazji do grania. Tej filozofii nie zastosował przy zatrudnieniu kolejnych zawodników – Robert Szczot i Marek Kowalczyk od razu zostali włączenie do kadry na mecz z Polkowicami. Zagrał tylko ten pierwszy. Mimo niezbyt udanego występu, co sam Szczocik przyznał w kolejnym meczu, znów wyszedł w I składzie w kolejnym meczu. I wreszcie myśl trenerska. Receptą Kubika na grę Śląska są ciągłe gierki. Jest to dość ciekawy model, ale czasem gdy nie idzie w zawodnikach trzeba wytworzyć głód piłki. Trener Kubik każdą okazję wykorzystuje do gry. Dzięki kompletnej ignorancji jego i jego sztabu rezerwy zawdzięczają słaby występ w Trzebnicy, a także walkower.
Jerzemu Podbrożnemu trudno za cokolwiek dziękować. Prawie go nie widać, zresztą zabrakło go nawet na kilku meczach. Popularny Gumiś zasłynął stwierdzeniem, że cała obecna postawa to efekt zajechania drużyny przez trenera Tarasiewicza. Cóż imponujące poczucie doskonałości i braku winy. Trenera Podbrożnego zapytam – dlaczego dobrze klasę wyżej radzą sobie Celeban i Budka? Dlaczego jeden z najlepszych obrońców ligi – Jarek Solarz grając z zawodnikami, których zna, gra poniżej swoich możliwości? Skąd brak sił i woli walki u Chrobota, Sourka, itd. To też wina Tarasia? Podbrożny miał być trenerem, który nauczy napastników strzelać gole. Ile goli strzelili w tym sezonie napastnicy? ZERO!!! (Krzysztof Ulatowski oba gole strzelił grając w II linii).
Na koniec mój ulubieniec Mirosław Nowicki - człowiek orkiestra. Na wszystkim się zna, wszystko potrafi załatwić, kolega wszystkich ważnych. Jednak wiele ciekawych anegdot można usłyszeć od ludzi związanych z klubami, w których pracował nasz kiero – Motobi i Polarze. To on przygotowywał drużynę na obozie letnim. Na obóz zaprosił wielu graczy, którzy nie mieli nawet szans na występy w II lidze. Jak przygotował pozostałych – widać. To on też miał wpływ na sprowadzenie do Śląska pozostałych dwóch asów. Jako kierownik nieraz wprowadzał w błąd naszą redakcję (sparingi, nowi zawodnicy, plany drużyny, itd.) Wtrąca się wszędzie, chce być centralną postacią zespołu – to on zarzekał się, że w meczu rezerw w Trzebnicy może grać akurat taki skład. Przez pewien czas można było go pochwalić za postawę Radka Janukiewicza. Tak było na początku sezonu. Ostatnio Trolu broni poprawnie ale trudno mówić żeby wybronił nam jakiś mecz.
Panowie czas zachować się z honorem i odejść. Są przeciw Wam kibice, media, piłkarze nie realizują Waszych założeń, nie ma wyników. Trener od ponad miesiąca powtarza uparcie, że nie wie co się dzieje. Ile trzeba czekać żeby się dowiedział i czy musi za to zapłacić nasz Klub?
Szczególne podziękowania należą się panom Ptakowi i Sobańskiemu, którzy taką sytuację w Śląsku stworzyli. Ich już w Śląsku nie ma czas na dalsze porządki...
źródło: wlasne