To nie będzie mecz stałych fragmentów?

To nie będzie mecz stałych fragmentów?

fot.:

W niedzielnym spotkaniu 15. kolejki ekstraklasy nie należy się nastawiać na dużą liczbę bramek po zagraniach ze stojącej piłki. O ile pod względem skuteczności Śląsk i Pogoń mieszczą się jeszcze w ekstraklasowej średniej, tak w bronieniu dostępu do własnej bramki przy stałych fragmentach, nie mają sobie równych.



 

W pierwszych czternastu kolejkach trwającego sezonu Pogoń Szczecin i Śląsk Wrocław straciły odpowiednio dwie oraz trzy bramki. Pod tym względem są najlepsze w ekstraklasie, co jednak nie oznacza, że nie da się ich zaskoczyć. Portowcy w dotychczasowej części sezonu dali się zaskoczyć po rzucie wolnym i aucie, a zielono-biało-czerwoni przy okazji dwóch kornerów (z Wartą i Jagiellonią), a także wolnego (z Wisłą Płock). Symptomatyczne, że wszystkie trzy bramki po zagraniach ze stojącej piłki Śląsk w tym sezonie stracił przed własną publicznością, jednak gdyby nie interwencja Michała Szromnika przy rzucie karnym Piotra Wlazło w Niecieczy, nieszczęście zdarzyłoby się również poza domem.

GŁÓWNIE KARNE

Pod względem liczby strzelonych goli po stałych fragmentach gry, niedzielni rywale plasują się w środku ekstraklasowej stawki. Pogoń i Śląsk w pierwszych czternastu kolejkach sezonu zdobyły w ten sposób po siedem bramek, a skuteczniejsze są tylko Lech Poznań, Stal Mielec, Wisła Płock oraz Raków Częstochowa. Co ciekawe, istotną część zdobyczy zespołów z Wrocławia, a także Szczecina stanowią skutecznie wykorzystane jedenastki. Drużyna Kosty Runjaicia po uderzeniach z rzutów karnych zdobyła w tym sezonie już trzy bramki, więcej jedynie Raków, Stal oraz właśnie Śląsk po cztery. Ich bilanse zysków po stałych fragmentach uzupełniają rzuty rożne i rozegrania wolnych.

ZDERZENIE FILOZOFII

Zespoły, które w niedzielne popołudnie zmierzą się na stadionie imienia Floriana Krygiera, odróżnia jednak liczba bramek straconych z gry. Pogoń skuteczna jest nie tylko w bronieniu dostępu do własnego pola karnego po stałych fragmentach, ale generalnie, a Dante Stipica po akcjach musiał wyjmować piłkę z siatki osiem razy (mniej Lechia i Lech). Śląsk po zagraniach ze stojącej piłki przyjął już siedemnaście ciosów, a gorsze pod tym względem w ekstraklasie są tylko Cracovia oraz Górnik Łęczna. Mecz 15. kolejki ekstraklasy w Szczecinie zapowiada się zatem jako zderzenie dwóch filozofii – z jednej strony defensywnego pragmatyzmu i koncentracji brązowego medalisty poprzedniego sezonu, a z drugiej ryzykownej odwagi drużyny Jacka Magiery. Największym zaskoczeniem byłby jednak grad bramek po stałych fragmentach gry.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.